Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Marketing arrow Polbank stracił 200 mln zł, ale zyskał 300 tys. klientów
Polbank stracił 200 mln zł, ale zyskał 300 tys. klientów Drukuj
10.04.2008
Polbank nie podbił rynku depozytów - klienci powierzyli mu w zeszłym roku 2,2 mld zł. Znacznie lepiej szło udzielanie kredytów - klienci wzięli ich za 5,8 mld zł. To ponad 2,3 proc. rynku - takie portfele kredytowe mają niektóre średniej wielkości banki działające od wielu lat.

 

Ponad 300 tys. klientów pozyskał Polbank przez dwa lata od debiutu na polskim rynku. Do 2012 r. chce się wedrzeć do piątki największych banków w Polsce.  

Polbank to część greckiej grupy finansowej Eurobank EFG, której wartość rynkową ocenia się na 11 mld euro. Jej wejście do Polski - a pierwsze placówki Polbanku uruchomiono dwa lata temu w marcu 2006 r. - było najgłośniejszym debiutem od czasu stworzenia w 2004 r. przez rodzinę Łukasiewiczów rodzimego Eurobanku, dziś należącego do francuskiej grupy Société Générale.

Eurobank okazał się kurą znoszącą złote jaja - już po trzech latach zaczął przynosić zyski. Tak szybkie osiągnięcie rentowności w branży bankowej zdarza się niezwykle rzadko.

A Polbank? Do tej pory rozwijał się po cichu. Jego władze do tej pory odmawiały podania jakichkolwiek informacji finansowych. Nie wiadomo było nawet, ilu bank obsługuje klientów.

Szefowie Polbanku dopiero wczoraj odsłonili karty. Okazuje się, że bank, którego głównym sloganem reklamowym jest "po prostu, po ludzku", zdołał przez dwa lata przekonać do siebie 300 tys. klientów (to sporo - Eurobank po trzech latach miał pół miliona). Sieć placówek Polbanku liczy obecnie 259 oddziałów.

Mimo licznych kampanii reklamowych i oferowania najwyższego oprocentowania oszczędności Polbank nie podbił rynku depozytów - klienci powierzyli mu w zeszłym roku 2,2 mld zł. Znacznie lepiej szło udzielanie kredytów - klienci wzięli ich za 5,8 mld zł. To ponad 2,3 proc. rynku - takie portfele kredytowe mają niektóre średniej wielkości banki działające od wielu lat.

Mimo to Polbank nie jest jeszcze dochodowy. Z ujawnionych wczoraj danych wynika, że tylko w 2007 r. miał 27 mln euro straty netto (równowartość ponad 90 mln zł). Od swojego startu bank zainkasował 59 mln euro strat (ponad 200 mln zł). Szefowie Polbanku obiecują, że w pierwszym kwartale 2008 r. po raz pierwszy pokażą się zyski.

W przyszłości bank ma rosnąć w jeszcze szybszym tempie niż dziś. - W 2012 r. chcemy znaleźć się w piątce największych banków w Polsce - mówi dyr. generalny Polbanku Kazimierz Stańczak. Dziś w rankingach jest na początku trzeciej dziesiątki banków. Stańczak nie ujawnił, jaką liczbę placówek bank chce mieć docelowo.

Wyniki debiutantów - Polbanku i Eurobanku - to dobry znak dla innych nowych graczy, którzy zamierzają wejść na nasz rynek bankowy. Do wielkiego skoku na klientów private bankingu szykuje się działający już u nas, na razie na małą skalę, brytyjski gigant HSBC. W połowie roku do walki o klientów ruszy niemiecki Allianz Bank i włoski bank Carlo Tassara. O licencję na prowadzenie banku walczy też wciąż Bank Oszczędnościowo-Kredytowy tworzony w ramach spółdzielczych kas SKOK.


Maciej Samcik2008-04-09, ostatnia aktualizacja 2008-04-09 20:31

Źródło: Gazeta Wyborcza

Nasz komentarz

Sukces Polbanku pokazuje, jak wiele można osiągnąć w krótkim czasie na rynku finansowym dzięki sprawnemu zarządzaniu, skutecznemu marketingowi i większej skali działania. Potrzebne są też zasoby kapitałowe, by pokryć straty w pierwszych latach.

Bankom spółdzielczym, szczególnie tym dynamicznie rozwijającym się, brakuje kapitału. Połączenie sił w skali ogólnokrajowej mogłoby jednak przynieść dobre efekty. Koncepcja powołania Ogólnopolskiego Banku Spółdzielczego nadal wydaje się więc atrakcyjna.

Jerzy Krajewski

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com