| SKOK-i staną się bankami spółdzielczymi? |
|
| 22.04.2008 | |
Zmiany zaproponowane przez Platformę Obywtelską w ustawie o SKOK-ach są szokujące. Mogą jednak wejść w życie. Wtedy kierownictwa kas, by nie zahamować ich ekspansji, powinny pomyśleć o przekształceniu ich w banki spółdzielcze. Gdy się racjonalnie porówna prawa i obowiązki, przywileje i ograniczenia, wyjdzie, że w dużej skali lepiej działać jako bank spółdzielczy niż SKOK.
Zmiany zaproponowane przez Platformę Obywtelską w ustawie o SKOK-ach są dla mnie szokujące, łamią bowiem konstytucyjne zasady ochrony własności prywatnej i wolności gospodarczej. Mogą jednak przejść przez Sejm i Senat. Trudniejsze będzie przełamanie prawdopodobnego weta prezydenta, ale i to jest możliwe. W Polsce toczy się ciągła, ostra walka polityczna. Zasady i obyczaje są łamane. Liczy się tylko, jak osłabić przeciwnika politycznego. A system SKOK kojarzony jest z PiS, który jest w mniejszości w parlamencie. Pewne nadzieje można wiązać z Trybunałem Konstytucyjnym, ale i on potrafi podejmować decyzje krzywdzące obywateli i podmioty gospodarcze. Na przykład uznanie przez Trybunał Konstytucyjny, że zgodne z Konstytucją naszego państwa było wejście w życie podatku Belki w siedem dni od opublikowania ustawy o nim w Dzienniku Ustaw pokazuje, że również sędziowie Trybunału Konstytucyjnego czasami zapominają o przyzwoitości. Gdyby zatem weszły w życie zapisy o SKOK-ach, zaproponowane przez Platformę Obywtelską, a szczególnie nakaz przekazywania przez kasy minimum 80 proc. zysków na dywidendy dla udziałowców, kierownictwa SKOK, by nie zahamować ich ekspansji, powinny pomyśleć o przekształceniu w banki spółdzielcze. Gdy się racjonalnie porówna prawa i obowiązki, przywileje i ograniczenia, wyjdzie, że już teraz w dużej skali lepiej działać jako bank spółdzielczy niż SKOK. SKOK-i nie odprowadzają rezerw obowiązkowych do NBP. Z obowiązku tego zwolniona jest też większość banków spółdzielczych.
Kasy nie podlegają nadzorowi bankowemu, kontrolę nad nimi sprawuje tylko Kasa Krajowa SKOK. Nie mają ustawowo określonych minimalnych funduszy własnych (w bankach spółdzielczych obecnie próg wynosi 1 mln euro) ani minimalnego poziomu wypłacalności (w bankach wynosi 8 proc.). Wymogi te mają pomagać utrzymać stabilność banków. W systemie SKOK służą temu fundusz stabilizacyjny i ubezpieczenia.
Część kas ma już fundusze własne większe niż 1 mln euro. Bez większych problemów mogłaby zmienić swój status prawny na bank spółdzielczy. Kilka z nich ma fundusze własne większe niż 5 mln euro i mogłoby działać jako BS samodzielnie, poza zrzeszeniem. SKOK Stefczyka po przekształceniu byłaby największym bankiem spółdzielczym w Polsce w sumą bilansową powyżej 2 mld zł. Status banku spółdzielczego otworzyłby przed SKOK-ami nowe obszary działalności. Zniknęłyby liczne ograniczenia. Na razie nikt nie nakazuje bankom spółdzielczym przekazywać minimum 80 proc. zysku na dywidendy dla udziałowców. Ich walne zgromadzenia mogą swobodnie decydować o tym, na co przeznaczą zarobione pieniądze. Rozwój SKOK-ów to niesamowity sukces przedsiębiorczych Polaków. Pracują w nich zdolni menedżerowie. Sektor banków spółdzielczych, gdyby tylko chcieli, powinien ich z radością powitać wraz z ich kasami w swojej drużynie. Choć tak naprawdę banki spółdzielcze i SKOK-i już teraz grają w jednej ekipie – polskich instytucji finansowych, których zyski zostają w kraju.
|



Zmiany zaproponowane przez Platformę Obywtelską w ustawie o SKOK-ach są szokujące. Mogą jednak wejść w życie. Wtedy kierownictwa kas, by nie zahamować ich ekspansji, powinny pomyśleć o przekształceniu ich w banki spółdzielcze. Gdy się racjonalnie porówna prawa i obowiązki, przywileje i ograniczenia, wyjdzie, że w dużej skali lepiej działać jako bank spółdzielczy niż SKOK.