|
"Projekt zmian w prawie spółdzielczym narusza elementarne zasady spółdzielczości", mówi "Tęczy Polskiej" prof. dr hab. Henryk Cioch. Niesłusznie twierdzi, że dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej jest profesorem.
Projekt zmian w prawie spółdzielczym narusza elementarne zasady spółdzielczości... Rozmowa z prof. dr hab. HENRYKIEM CIOCHEM, kierownikiem Zakładu Prawa Spółdzielczego i Organizacji Spółdzielczych UMCS w Lublinie W dniu 14 kwietnia 2008 roku Platforma Obywatelska wniosła do Laski Marszałkowskiej projekt nowelizacji ustawy z 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Jakie skutki może przynieść ta zmiana? Projekt ten zmienia wiele dotychczasowych regulacji, jak również wprowadza nowe regulacje i to nie tylko w zakresie nadzoru finansowego nad spółdzielczymi kasami oszczędnościowo-kredytowymi. Jak wynika z art. 1 in fine tego projektu, Kasa Krajowa zostaje pozbawiona uprawnień nadzorczych nad kasami a sprawować będzie jedynie tzw. bieżąca kontrolę. Uprawnienia nadzorcze nad Kasa Krajową i SKOK-ami przysługiwać będą teraz Komisji Nadzoru Finansowego.
Czyli, władze dla spółdzielczej instytucji będzie teraz zatwierdzać państwo? W ramach uprawnień, Komisja Nadzoru Finansowego na wniosek Rady Nadzorczej Kasy Krajowej powoływać będzie prezesa i jednego z wiceprezesów Kasy Krajowej, decydować będzie o podwyższeniu limitu rezerwy płynnej, o zawieszeniu działalności kasy i ustanowieniu zarządcy komisarycznego. Określać będzie wysokość wpłat na fundusz stabilizacyjny, określać będzie zasady lokowania środków pieniężnych, zatwierdzać statut Kasy Krajowej, określać wymogi kwalifikacyjne członków Zarządu Kasy Krajowej i spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych. Członkostwo w kasach ustawać będzie z mocy ustawy z chwilą wygaśnięcia więzi o charakterze zawodowym lub organizacyjnym. Kasa Krajowa będzie mogła prowadzić działalność tylko w zakresie określonym w ustawie. Zakres tych zadań zostaje jednak tak ograniczony, iż pozbawia tę instytucję racji bytu. Kasa Krajowa nie będzie mogła przyjmować lokat, udzielać pożyczek, a także pośredniczyć w przeprowadzaniu rozliczeń. O wysokości wpłat na fundusz stabilizacyjny nie będzie decydować statut Kasy Krajowej, lecz uchwała KNF-u. Ze środków funduszu stabilizacyjnego nie będą mogły być pokrywane straty bilansowe Kasy Krajowej. Projekt nie przewiduje obligatoryjnego członkostwa kas w Kasie Krajowej. Środki finansowe Kasy Krajowej nie będą mogły być inwestowane w udziały, akcje w spółkach prawa handlowego, w spółdzielniach, w których Kasa Krajowa posiada większość. Członkami Kasy Krajowej będą mogły być wyłącznie SKOK-i. Zatem ustawa wprowadzi same zakazy? Od chwili wejścia w życie ustawy, Kasa Krajowa będzie miała obowiązek w ciągu dwóch miesięcy dostosować statut do treści zmienionej ustawy, pod rygorem nadania jej statutu przez KNF. Od chwili wejścia w życie ustawy, Kasa Krajowa nie będzie mogła przyjmować lokat, udzielać pożyczek, kredytów i poręczeń, obejmować udziałów w spółkach prawa handlowego, nabywać certyfikatów inwestycyjnych, jednostek uczestnictwa, a także emitować papierów wartościowych. Posiadane, udziały, akcje mają zostać przez nią zbyte w ciągu dwóch miesięcy od wejścia w życie ustawy, a środki przekazane na fundusz stabilizacyjny. Podmioty nie będące SKOK-ami z chwilą wejścia w życie ustawy tracą członkostwo w Kasie Krajowej.
Jakie będą skutki takich regulacji? Projekt ingeruje w bieżącą działalność zarówno SKOK-ów jak i Kasy Krajowej. Kasa Krajowa zostaje pozbawiona uprawnień nadzorczych i ma się zajmować jedynie bieżąca kontrolą. Moim zdaniem nie jest możliwe rozdzielenie funkcji nadzorczych od funkcji kontrolnych. Z uwagi na okoliczność, iż SKOK-i są spółdzielniami, członkostwo nie może ustać w innych przypadkach aniżeli określonych w ustawie Prawo spółdzielcze. Z projektu wynika zaś, iż członkostwo ustaje z chwilą wygaśnięcia więzi o charakterze zawodowym lub organizacyjnym. Istnieją duże Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Dlaczego więc projekt wyklucza możliwość ustanawiania zarządu przykładowo 5-osobowego, bądź w małych SKOK-ach zarządu 2-osobowego. Projekt powołuje Komisje Kredytowe, stawiając ich członkom takie same wymagania jak członkom Rad Nadzorczych. Powstają liczne wątpliwości. Dlaczego Fundusz Oszczędnościowo-Pożyczkowy nie będzie mógł być zasilany ze środków pieniężnych uzyskiwanych z Kasy Krajowej, a 80 proc. nadwyżki bilansowej ma być przeznaczonych na wypłatę dla członków Kasy, a nie więcej niż 20 proc. na zwiększenie funduszu zasobowego.
Taka regulacja uniemożliwia rozwój tego sektora. Nie mniej jednak wprowadzone zostały do projektu zapisy, z których wynika, iż SKOK będą objęte Komisją Nadzoru Finansowego, a więc supernadzorcy. Przez jakiś czas byłem członkiem tego gremium jako przedstawiciel prezydenta RP. Byłem i będę przeciwny temu rozwiązaniu. Tak samo, jak jestem przeciwny objęciu spółdzielczości mieszkaniowej nadzorem państwowym. To nie zda egzaminu. Narusza to zasadę autonomii całego sektora spółdzielczego. Z konieczności znalazł się w projekcie przepis regulujący tę problematykę. I druga kwestia – my w projekcie „Kwaśniewskiego” uregulowaliśmy spółdzielnie uczniowskie. One są pod opieką Krajowej Rady Spółdzielczej. Zastanawialiśmy się teraz, co z nimi zrobić? Przenieśliśmy bez zmian tamte zapisy do nowego projektu. W projekcie nie ma zmian o charakterze rewolucyjnym, które by burzyły istniejący ład i porządek. Dlaczego projekt wprowadza zakaz lokowania wolnych aktywów w Kasie Krajowej? Dlaczego projekt zakazuje poszczególnym SKOK- om zaciągania pożyczek i kredytów w Kasie Krajowej? KNF jest powołana do sprawowania nadzoru nad rynkiem finansowym, a nie ma prawa podejmowania uchwał określających zasady inwestowania środków pieniężnych. To samo dotyczy ustalania innych niż gotówkowe form, oraz limitów rezerwy płynnej. Kasa Krajowa zostanie ubezwłasnowolniona, gdyż zarządzać będzie jedynie funduszem stabilizacyjnym i to pod nadzorem KNF a także sprawować kontrolę nad działalnością kas, by była ona zgodna nie tylko z prawem, ale także rozstrzygnięciami KNF. A co będzie, jeżeli rozstrzygnięcia KNF będą błędne? Czy zgodzi się Pan Profesor z opinią, że projekt PO degraduje pozycję Kasy Krajowej, co powoduje, iż należałoby się zastanowić nad celowością dalszego jej istnienia. Degradując rolę Kasy Krajowej degraduje także pozycję i znaczenie całego sektora (poszczególnych SKOK-ów i ich oddziałów)? Przykładem niedopuszczalnej ingerencji Komisji Nadzoru Finansowego w sferę bieżącej działalności Kas jest zapis, zgodnie, z którym normy dopuszczalnego ryzyka w działalności Kas określać będzie nie Kasa Krajowa lecz KNF. Niezrozumiałym jest dlaczego nadzór sprawowany przez KNF ma być realizowany ze składki z funduszu oszczędnościowo-pożyczkowego? Określając wysokość tej składki, terminy jej uiszczania, a także jej podział pomiędzy Kasę Krajową a KNF w drodze rozporządzenia Rady Ministrów, mamy do czynienia z ingerencją Państwa w sferę stosunków własnościowych w tym sektorze. Nie należy zapominać, iż majątek spółdzielni (SKOK-ów i Kasy Krajowej) stanowi prywatną własność jej członków, a zatem w tym przypadku wchodzi w rachubę nie tylko naruszenie prawa własności ale i Konstytucji. Kasa Krajowa jest spółdzielnią osób prawnych. W spółdzielniach osób prawnych członkami mogą być nie tylko spółdzielnie, ale także inne kategorie osób prawnych, przykładowo fundacje. W spółdzielniach osób prawnych członkom może przysługiwać zróżnicowana ilość głosów, decyduje o tym ilość posiadanych udziałów. Dlaczego zatem projekt wprowadza zapis, iż każdemu członkowi przysługuje jeden glos. bez względu na ilość posiadanych udziałów oraz, że członkami Kasy Krajowej mogą być wyłącznie SKOK-i. W spółdzielniach wszystkie organy pochodzą z wyboru, dlaczego zatem Prezes i jeden z wiceprezesów maja być powoływani za zgodą KNF-u. Jest to naruszenie zasady samorządności (kluczowej zasady prawa spółdzielczego). Jaki sens ma powoływanie przy Kasie Krajowej komisji funduszu stabilizacyjnego skoro, funduszem stabilizacyjnym zarządza Zarząd. Czyżby chodziło o ubezwłasnowolnienie Zarządu Kasy Krajowej również w tym zakresie? Przecież Zarząd Kasy Krajowej podlega także i przede wszystkim nadzorowi Rady Nadzorczej? Skoro statut podlega rejestracji sądowej i sąd bada jego zgodność z przepisami ustawy, to niezrozumiały jest zapis projektu o zatwierdzaniu statutu przez KNF. Na gruncie Prawa spółdzielczego i nie tylko Prawa spółdzielczego, przyjęto model rejestracyjny a nic koncesyjny. Fundusz stabilizacyjny powinien być regulowany w statucie, a nie jak wynika z projektu w uchwałach Komisji Nadzoru Finansowego. Z regulacji zawartych w projekcie wynika wewnętrzna sprzeczność polegająca na tym, iż funduszem stabilizacyjnym zarządza Kasa Krajowa, ale tak naprawdę zarządza nim i decyduje o jego przeznaczeniu Komisja Nadzoru Finansowego. Jak ocenia Pan cały projekt? Zmiany wypaczają ten spółdzielczy sektor i prowadzą do jego upaństwowienia, a także zmierzają do konfiskaty majątku prywatnego, którym dysponuje i zarządza Kasa Krajowa. Ten projekt nawiązuje, tak naprawdę, do dekretu z 24 października 1952 roku o zniesieniu fundacji i przejęciu ich majątku przez Państwo, bądź do ustawy z 1990 roku o zmianie Prawa spółdzielczego, która zlikwidowała Związki Spółdzielcze. Zresztą w projekcie tym jest zapowiedź likwidacji Kasy Krajowej (art. 36c stanowi, iż w razie likwidacji Kasy Krajowej środki funduszu stabilizacyjnego w części, w jakiej nie zostały wykorzystane na cele o których mowa w art. 34, są wypłacane członkom Kasy Krajowej, proporcjonalnie do wysokości wkładów wniesionych przez poszczególnych członków ). Należałoby się również zastanowić czy Fundacja na rzecz Polskich Związków Kredytowych, będąca członkiem Kasy Krajowej może zostać pozbawiona członkostwa na podstawie przepisów zawartych w tej ustawie. Mianowicie, przepisy Prawa spółdzielczego określają przyczyny ustania członkostwa. Przyczyny te są wymienione enumeratywnie w ustawie i nieznany mi jest przykład, ażeby zmiana stanu prawnego prowadziła do utraty członkostwa, bądź też nakazywała władzom Kasy Krajowe] wykreślenie bądź wykluczenie takiego członka. Jest to zupełne kuriozum.
Czy Pan nie dostrzega w tym projekcie kontekstu nie merytorycznego? Nie jestem politykiem, tym niemniej już wiele lat biorę udział w pracach nad prawem spółdzielczym. Uczestniczyłem w pracach nad projektem, który zgłosił prezydent Aleksander Kwaśniewski. a następnie, w charakterze eksperta w Sejmie w pracach komisji nadzwyczajnej. Już wówczas, w roku 2004 i 2005 zauważyłem, że stosunek Platformy Obywatelskiej do Prawa spółdzielczego był bardzo negatywny. Już na etapie wstępnych prac PO była za odrzuceniem tego projektu w pierwszym czytaniu. Nie wiem skąd ta fobia się bierze, gdzie ona ma uzasadnienie? Mam odczucie, że PO nie zauważa, że spółdzielczość w Polsce działa w nowych realiach i jest spółdzielczością bardzo nowoczesną. Wystarczy wspomnieć, jak szybko się rozwija sektor spółdzielczości mleczarskiej. Doskonale radzi sobie spółdzielczość spożywców i bankowość. Solą w oku PO jest sektor SKOK-ów, który - moim zdaniem nie stanowi żadnego zagrożenia dla banków. Z prostej przyczyny, bo jeżeli wartość kapitałów, którymi dysponują SKOK - oscyluje w granicach 7 mld zł, to banki komercyjne dysponują kapitałami rzędu biliona złotych. Jaka zatem jest to konkurencja? Obserwuję, od kilku lat próby skłócenia dwóch sektorów spółdzielczych - SKOK-ów z bankami spółdzielczymi. Te ostatnie, radzą sobie jakoś, chociaż są, w trudnej sytuacji, bo obowiązują ich progi kapitałowe. Progi nie dotyczą SKOK-ów. Gdyby wprowadzić je do SKOKów, to nie wiem ile kas te wymogi by spełniło. Sektor spółdzielczy powinien być przez państwo wspierany, bo jego funkcjonowanie choćby tylko dla rolnictwa - jest niezbędne. Banki spółdzielcze, znajdują się w niezbyt dobrej sytuacji prawnej i finansowej. Projekt PO chce, ażeby w takiej samej sytuacji znalazłysię SKOK-i. Jest proste założenie - podzielić, skłócić.
SKOK-i liczą ok.1,7 min członków. Czy nie dostrzega Pan, że działanie takie jest na rękę bankom komercyjnym? Niektóre gazety atakują ten sektor i SKOK-i. Nasilenie ataków następuje, zwłaszcza wtedy, kiedy politycy podejmują próby zmiany prawa. Irytują mnie zwłaszcza określenia typu: „SKOK-i to sektor para bankowy”. Co to znaczy? To określenie potoczne o znaczeniu pejoratywnym. Bo jak ktoś prowadzi działalność „para”, to na obrzeżu, poza granicami prawa. To jest absurd. SKOK-i funkcjonują wiele lat. Najpierw działały na podstawie ustawy o związkach zawodowych, a od l999 roku na podstawie odrębnej ustawy o SKOK. Jeśli zatem organizacja działa na podstawie ustawy, to nie można mówić, że jest ,,paraprawna”. Jest grupa banków, które są nastawione na dużych klientów, ale są też banki, które zajmują się detalem. Krótko mówiąc obsługują ludność. Są to banki spółdzielcze. SKOK-i obsługują pracowników różnych sektorów. Generalnie udzielają pożyczek, kredytów, przyjmują lokaty od osób fizycznych. Zajmują się detalem. Proszę zwrócić uwagę, że są i inne instytucje - o czym się nie mówi - które udzielają pożyczek. Jakoś PO nie jest zainteresowana, aby takie instytucje, udzielające szybkich kredytów, w domu klienta, bez poręczycieli, zostały objęte nadzorem bankowym? Swego czasu bardzo mi się podobało wystąpienie prezesa Związku Banków Polskich, który stwierdził: „SKOK-i pod nadzór państwowy”. A dlaczego nie firmy leasingowe, factoringowe, pożyczkowe, które również obracają, dużym kapitałem? Oczywiście, banki spółdzielcze już wcześniej zostały objęte nadzorem Komisji Nadzoru Bankowego. W projekcie, który przygotowywaliśmy dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego, też znajdują się regulacje dotyczące nowelizacji ustawy o SKOK-ach. Wprowadza ona nadzór nad Kasą Krajową. Ubolewam, a swego stanowiska nie zmieniam, że będzie to nadzór państwowy. Czyli, że cofamy spółdzielczość do lat 50. To może być zły sygnał do innych segmentów spółdzielczości. Bo dzisiaj nadzorem bankowym jest już objęty sektor banków spółdzielczych, dojdą SKOK-i i Kasa Krajowa, a później dlaczego nie sektor spółdzielni mieszkaniowych, spółdzielni mleczarskich, rolniczych czy innych?
A przecież spółdzielczość jest sektorem autonomicznym i tę niezależność sam sobie wywalczył. Powstaje pytanie: jaka będzie wtedy rola Krajowej Rady Spółdzielczej? Czy będzie ona wtedy sprawowała swój nadzór, który sprawuje obecnie, na zasadzie zadań zleconych przez państwo. Tak było na podstawie ustawy z 1961 roku i tak jest pod rządami ustawy z 1982 roku. KRS spełnia rolę związku rewizyjnego w stosunku do Kasy Krajowej SKOK. Według projektu PO nadzorem zostaje objęta Kasa Krajowa, zatem będzie one sprawowała tylko bieżącą kontrole nad SKOK-ami. Mam pytanie - czy możliwe jest oddzielenie nadzoru od kontroli? Mam tu zasadnicze wątpliwości. A jak tę kwestię rozstrzygnęliście Państwo w projekcie prezydenckim? - Były dwie wersje. Pierwsza, żeby objąć nadzorem KNF tylko Kasę Krajową a nie SKOK-i. i druga wersja, by objąć takim nadzorem i Kasę i SKOK-i. Została przyjęta ta druga wersja. Czyli, wprowadzono nadzór państwowy - stwierdzam to z ubolewaniem - ale z drugiej strony nie ograniczono właściwości i kompetencji Kasy Krajowej w sferze prowadzenia działalności gospodarczej. Cieszę się, że mam tu wsparcie Instytutu Banków Spółdzielczych i znakomitego eksperta od bankowości prof. Krajewskiego. który uważa iż nowelizacja proponowana przez PO narusza dwie fundamentalne zasady: zasadę swobody działalności gospodarczej i prawo własności. Nawet jeżeli projekt Platformy zostanie uchwalony, to mam wątpliwości czy Prezydent nie zawetuje ustawy. Bo projekt ten, powtarzam - narusza elementarne zasady ochrony prawa własności i zasadę swobody działalności gospodarczej. Dyskryminuje sektor SKOK, ubezwłasnowolnia Kasę Krajową, a w konsekwencji może prowadzić do likwidacji tego sektora.
Dziękuję za rozmowę. rozmawiał: Mieczysław Wodzicki źródło: "Tęcza Polska", maj 2008 r. za www.bs.net.pl Nasz komentarz: Komentarz dotyczy tylko fragmentu wywiadu: "Cieszę się, że mam tu wsparcie Instytutu Banków Spółdzielczych i znakomitego eksperta od bankowości prof. Krajewskiego, który uważa iż nowelizacja proponowana przez PO narusza dwie fundamentalne zasady: zasadę swobody działalności gospodarczej i prawo własności.". Otóż, jestem tylko magistrem. Pracę magisterską pt. "Polityczna rola telewizji w Polsce (wybrane zagadnienia)" napisałem w latach 1987-1988 pod kierunkiem doc. dr. hab. Jerzego Olędzkiego na Uniwersytecie Warszawskim w Instytucie Dziennikarstwa. Była to nowatorska praca. Jestem z niej dumny. Jako jeden z pierwszych, o ile nie pierwszy, tak obszernie zająłem się sprawą politycznej roli telewizji w naszym kraju. Pracę magisterską obroniłem w czerwcu 1988 r. na piątkę.
Nigdy nie twierdziłem ani nie sugerowałem, że jestem profesorem.
Nie czuję się znakomitym ekspertem od bankowości, choć na bankach trochę się znam. Zajmowałem się tematyką banków na początku transformacji ustrojowej w latach 1989-1990 jako dziennikarz "Gazety Bankowej". Pisałem wówczas o bankach komercyjnych i spółdzielczych. Prowadziłem też programy telewizyjne na ich temat. Przez pół roku współredagowałem i tworzyłem program na żywo "Telewizja Biznes". Byłem jednym z prowadzących ten program prezenterem telewizyjnym. Sporo czasu poświęciłem produktom bankowym dla osób fizycznych i firm jako redaktor naczelny miesięcznika "Twój Pieniądz" (lata 1999-2002) i redaktor naczelny miesięcznika "Finansista" (lata 2002-2004). Od 2004 szczególnie bliskie są mi sprawy bankowości spółdzielczej, którą zajmowałem się najpierw jako redaktor naczelny miesięcznika "Głos Banków Spółdzielczych" (lata 2004-2005). , a od początku 2006 r. jako redaktor naczelny kwartalnika "Europejskich Bank Spółdzielczy, dziennika "Ibs.edu.pl" oraz dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej.
Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej.
|