Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Sektor SKOK arrow SKOK-i chcą państwowego nadzoru, ale nie chcą płacić za błędy banków
SKOK-i chcą państwowego nadzoru, ale nie chcą płacić za błędy banków Drukuj
26.06.2008
"Przyjęliśmy plan działania na sześć lat, który zakłada dalsze wzmacnianie SKOK-ów, budowę wspólnych rezerw tworzonych przez grupę i zacieśniania więzi między kasami. Chcemy, żeby każdy członek SKOK-u mógł korzystać z usług finansowych w dowolnej placówce sieci", powiedział Grzegorz Bierecki, prezes Kasy Krajowej SKOK w "Dzienniku".


Debata "WSJ Polska" o proponowanych zmianach w funkcjonowaniu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych


Dyskusja o objęciu państwowym nadzorem Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo -Kredytowych trwa już od lat, ale dopiero dwa miesiące temu pojawiły się konkretne propozycje. W kwietniu do Sejmu trafiły dwa projekty. Jeden złożony przez prezydenta RP, drugi opracowany przez Platformę Obywatelską. Oba oddają SKOK-i pod kontrolę Komisji Nadzoru Finansowego. Na tym jednak nie koniec. Każdy z projektodawców ma bowiem własną koncepcję zmian w przepisach dotyczących spółdzielczych kas, które będą mieć znaczący wpływ na rolę, rozwój i sposób funkcjonowania SKOK-ów. Do debaty na ten temat "WSJ Polska" zaprosił zainteresowanych: przedstawicieli Kasy Krajowej SKOK, KNF oraz współautorów obu projektów ustaw o kasach spółdzielczych.


W Polsce do SKOK-ów należy 1,7 mln członków. Cztery lata temu oszczędności klientów, które zgromadziły kasy, stanowiły 0,56 proc. wszystkich depozytów w systemie. Teraz ten udział wzrósł do 1,6 proc. Jaki cel stawiają sobie spółdzielcze kasy?

GRZEGORZ BIERECKI, prezes Kasy Krajowej SKOK: Jesteśmy właśnie po Walnym Zgromadzeniu Członków Krajowej Kasy. Przyjęliśmy plan działania na sześć lat, który zakłada dalsze wzmacnianie SKOK-ów, budowę wspólnych rezerw tworzonych przez grupę i zacieśniania więzi między kasami. Chcemy, żeby każdy członek SKOK-u mógł korzystać z usług finansowych w dowolnej placówce sieci. Przyjęliśnly tę strategię większością głosów - 99,95 proc. - po odliczeniu głosów Fundacji na rzecz Polskich Związków Kredytowych. Chcemy kontynuować działania, które przez 12 lat prowadziliśmy. SKOK-i są w dobrej kondycji. To zdrowa instytucja finansowa, dysponująca Funduszem Stabilizacyjnym, którego wartość sięga 326 mln zł.


W jakim czasie moglibyście osiągnąć pozycję, jaką dziś zajmują np. unie kredytowe w USA czy Irlandii. Kiedy co czwarty Polak będzie korzystał z usług SKOK-ów?


GRZEGORZ BIERECKI: Mamy nadzieję, że uda nam się to po zakończeniu sześcioletniego planu. Chcemy zwiększyć w tym czasie liczbę członków i siłę kapitałową kas oraz stabilność całego systemu poprzez wprowadzenie mechanizmu zarządzania ryzykiem na poziomie całej grupy.


Czy taki silny sektor spółdzielczych kas jest Polsce potrzebny?


STANISŁAW KLUZA: Komisji Nadzoru Finansowego: Systemy spółdzielczych instytucji kredytowych w wielu krajach maj ą różną pozycję i różna jest skala prowadzonej przez nie działalności. Funkcjonują takie systemy, w których kasy można uznać za liczący się, porównywalny do banków, element gospodarki oraz takie, w których nie osiągnęły one wysokiego poziomu rozwoju. W Polsce SKOK-i przestały mieć charakter lokalny, stając się w niektórych przypadkach ogólnopolskimi instytucjami kredytowymi. Warto się zastanowić, czy instytucje, które działają na tych samych rynkach, nie powinny podlegać podobnym regułom gry. Trzeba mieć jednak świadomość różnic, jakie między instytucjami kredytowymi działającymi na polskim rynku finansowym występują. Nam zależy na tym, żeby nowe przepisy uwzględniały dynamikę i skalę rozwoju tego sektora.


JAKUB SZU LC, poseł Platformy Obywatelskiej: Trzeba pamiętać o tym, że SKOK-i są spółdzielniami, ale też jednocześnie coraz bardziej istotną częścią polskiego systemu finansowego i to nie tylko depozytowego. Oferują coraz szerszą gamę produktów i usług, zbliżoną do tych, do jakich ma dostęp przeciętny klient banku. Istotą zagadnienia jest odpowiedź na pytanie: SKOK, czyli co? Z jednej strony mówi się o spółdzielczym charakterze SKOK-ów, czyli o uspołecznionym obszarze gospodarki. Z drugiej, pan prezes Bierecki przedstawia plany rozwoju kas. Mamy tu do czynienia z daleko idącą koncentracją i profesjonalizacją usług finansowych SKOK-ów.


Czy dynamiczny rozwój SKOK-ów oznacza konieczność zmian prawnych? Szczególnie w zakresie ich nadzoru?


GRZEGORZ BIERECKI: W 1995 r. do Sejmu trafił projekt ustawy o SKOK- ach, który zakładał objęcie kas nadzorem albo przez Ministerstwo Finansów, albo przez NBP. Wbrew postulatom naszego środowiska nadzór został powierzony organizacji samorządowej. Wówczas w kasach było niespełna 200 tys. członków. Teraz jest ich 1,7 mln osób. Nikt do tej pory nie stracił złotówki. To znaczy, że ten nadzór się sprawdził. Jeśli zaś mówimy o zmianach, to trzeba wziąć pod uwagę te osiągnięcia, które w ciągu 12 lat funkcjonowania spółdzielczych kas zostały wypracowane. Zgadzamy się na to, aby nadzór państwowy objął całość systemu kas, ale chcemy kontynuacji dobrze działającego modelu, wykorzystania tych elementów bezpieczeństwa, które stworzyliśmy za pieniądze członków.


STANISŁAW KLUZA: Podtrzymuję mój pogląd o znaczących korzyściach z objęcia SKOK-ów nadzorem państwowym. Wchodzą one na kolejne
szczeble rozwoju. Prowadzą coraz szerszą i coraz bardziej ryzykowną działalność finansową, a to oznacza nowy zakres odpowiedzialności i nowe rodzaje ryzyka.


Jedną z propozycji zmian w przepisach dotyczących SKOK- ów jest ich uczestnictwo w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym.


STANISŁAW KLUZA: SKOK-ów w Polsce jest 66. Mamy w ich działalności do czynienia z tzw. korelacją ryzyka. Przez długi czas może być wszystko w porządku, ale jeśli zmaterializuje się zdarzenie krytyczne - niepewne, niechciane - to nie jestem pewien, czy przy obecnym systemie korelację ryzyka można byłoby zmniejszyć. Myślę, że w takim momencie poziom bezpieczeństwa zapewniany przez Fundusz Stabilizacyjny nie byłby wystarczający. Rozproszenie i dywersyfikacja ryzyka są konieczne.


Jednak kasy stworzyły swój własny mechanizm gwarancji: Fundusz Stabilizacyjny. Dlaczego udział SKOK-ów w BFG miałby być lepszym rozwiązaniem?

STANISŁAW KLUZA: W obu przypadkach mamy do czynienia z systemami gwarantowania i pewnym poziomem kapitału. Problem w tym, że ich rozdzielenie powoduje, że podstawowy efekt korzyści z tworzenia dużych, zintegrowanych systemów gwarantowania, czyli rozproszenie ryzyka, jest osłabione.


KRZYSZTOF BRODA, KNF: Myślę, że na rynek trzeba patrzeć podobnie jak na ruch drogowy. Poruszają się po nim różni uczestnicy i różne są wobec nich wymagania. Ale im większa skala ich oddziaływania, tym większe są wobec nich wymogi. Reguły natomiast są jednakowe dla wszystkich. Wzrost wielkości powoduje zwiększenie wpływu na otoczenie. Zawsze jest swoboda wyboru - pozostać podmiotem małym przy niewielkich wymogach albo postawić na rozwój i większe wymagania.


GRZEGORZ BIERECKI: Jesteśmy gotowi na większą odpowiedzialność. Zawsze opowiadaliśmy się za nadzorem państwowym. Ale nie chcemy się zgodzić na zwiększenie ryzyka funkcjonowania kas. Uważam, że nie jest to dobry moment na objęcie kas gwarancjami BFG. Może to doprowadzić do tego, że zapłacimy za błędy popełnione przez banki, niekoniecznie w Polsce. Przecież efekty kryzysu finansowego mogą dotknąć zdrowe instytucje działające na rynku. SKOK-i nie są zaangażowane w udzielanie kredytów hipotecznych, nie mamy kart kredytowych, jesteśmy poza źródłami kryzysu. Nie chcemy, żeby przerzucono na kasy koszty błędów sektora bankowego.


STANISŁAW KLUZA: Źródłem kryzysu finansowego nie musi być wcale sektor bankowy. Problemy banków mogą zrodzić się w zupełnie innym obszarze gospodarki, mogą wynikać z wyceny aktywów, które instytucje te mają w portfelach inwestycyjnych.


Jak pan wyobraża sobie zakres nadzoru nad SKOK-ami?


STANISŁAW KLUZA: Nadzór państwowy na obecnym etapie rozwoju SKOK-ów jest konieczny. Nie ze względu na ich udział w aktywach całego systemu, bo ten jest jeszcze niewielki, ale z uwagi na liczbę uczestników, która zbliża się do 2 mln osób. To dużo. Uważam, że powinno się zostawić w gestii Kasy Krajowej kontrolę wewnętrzną, ale nadzór nad SKOK-ami musi być zewnętrzny, niezależny i profesjonalny.


W jakim stopniu byłby on podobny do nadzoru bankowego? Na czym miałby polegać?

STANISŁAW KLUZA: System spółdzielczych kas powstał kilkanaście
lat temu. Jego skala działalności jest na tyle duża, że powinna zostać poddana standardom stosowanym wobec innych instytucji finansowych działających na polskim rynku finansowym. SKOK-i działają w pewnej niszy. Oznacza to, że należałoby zbadać ich ekspozycję na ryzyko i określić, jaki poziom kapitałów jest niezbędny, żeby cały system był bezpieczny i stabilny finansowo.


GRZEGORZ BIERECKI: Oczekujemy od państwowego nadzoru przejrzystych norm z jednej strony, a z drugiej -zwrócenia uwagi na specyfikę spółdzielczych kas. Przykład? Obsługując niezamożne osoby, inaczej mierzymy ich zdolność kredytową. Na świecie unie kredytowe mogą przyjąć jako zabezpieczenie kredytu wiedzę o charakterze kredytobiorcy.


Do marszałka Sejmu wpłynęły już dwa projekty ustaw, które wprowadzają państwowy nadzór nad SKOK-ami. Ale zawierają także inne koncepcje zmian...


GRZEGORZ BIERECKI: Tuż po zapowiedziach Platformy Obywatelskiej dotyczących zmian w ustawie o SKOK-ach zwróciliśmy się do pana posła Zbigniewa Chlebowskiego z propozycją przekazania informacji o funkcjonowaniu kas. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Zamiast tego zobaczyliśmy projekt, który nie jest odpowiedzią na nasze postulaty. Zakłada on demontaż tego systemu, likwidację wspólnych rezerw. Nie znamy przyczyn, dla których taka zmiana ma nastąpić i to wbrew woli naszego środowiska.


JAKUB SZULC: Nie zawsze wszystkie projekty spełniają wszystkie postulaty. My chcieliśmy opracować projekt w taki sposób, żeby był on wolny od wpływów z zewnątrz. Nie tylko SKOK-i są nim zainteresowane, ale także Komisja Nadzoru Finansowego i Ministerstwo Finansów. Jednak prace nad rozwiązaniami dopiero się zaczynają. Nie wyobrażam sobie, żeby do Komisji Finansów Publicznych, która zajmie się tym projektem, nie należeli przedstawiciele Kasy Krajowej, KNF czy resortu finansów. Będziemy mieć czas, żeby dokonać zmian.


ANDRZEJ DUNAJSKI, rzecznik Kasy Krajowej SKOK:


Jeśli pan poseł mówi, że nie zawsze projekty spełniają wszystkie postulaty, to mam pytanie - czy przedstawiony przez PO projekt spełnia postulaty?


JAKUB SZULC: Założenia, które przyświecały jego tworzeniu, są jasne. Chcieliśmy, żeby nadzór nad SKOK-ami był państwowy, sprawowany przez KNF, a nie Kasę Krajową. I mam wrażenie, że z tą ideą kasy się zgadzają. Drugą rzeczą jest doprowadzenie do sytuacji, w której SKOK-i będą miały realny wpływ na to, co dzieje się w Kasie Krajowej. Tym bardziej że kasa jest instytucją zrzeszającą spółdzielcze kasy przymusowo, a SKOK-i składają się obowiązkowo na wspólny Fundusz Stabilizacyjny. Jednak większość głosów na WZ KK SKOK nie należy do kas.


ANDRZEJ DUNAJSKI: Sprawozdanie z ostatniego walnego zgromadzenia pokazuje, że jest inaczej. Analiza wyników głosowań wskazuje, że zarówno w przypadku tych uwzględniających głosowania przez inne podmioty systemu SKOK (fundacja i spółki), jak i głosowania bez ich udziału dawały wynik ponad 99 proc. za podjęciem poszczególnych uchwał.


JAKUB SZIILC: Jeżeli łącznie głosów jest 46581, a głosów bez spółek 11331, to oznacza, że spółki mają 35 tys. SKOK-om pozostaje więc niecałe 25 proc. głosów. Czy to prawda?


GRZEGORZ BIERECKI: Tak. Gdyby jednak zechciał pan zrozumieć różnicę między spółdzielnią a spółką, to nie przywiązywałby pan do tych wyliczeń takiej wagi. liczba udziałów w spółdzielni jest nieograniczona. Każdy członek spółdzielni ma prawo dokupić tyle udziałów, ile chce. SKOK-i mają więc tyle głosów, ile kupiły. Nie ma to wpływu na decyzje podejmowane przez walne zgromadzenia. Dwa lata temu większość głosów miały duże SKOK-i i wtedy zarzucano, że to one dominują. Spółdzielnia jest instytucją o zmiennym funduszu udziałowym, podobnie jak proporcja udziałów. To wynika z woli jej członków.


JAKUB SZULC: Stąd też moja propozycja, żeby każda kasa miała jeden głos na walnym zgromadzeniu. Warto byłoby też zastanowić się nad kluczową kwestią - czy Kasa Krajowa, instytucja, której podstawowym zadaniem jest stabilizowanie systemu SKOK, powinna być obciążona jeszcze innymi funkcjami: nadzorem, kontrolą, zarządzaniem funduszem stabilizacyjnym? Skupienie tych wszystkich funkcji w ramach jednej instytucji jest niekorzystne z punktu widzenia działania całego systemu. Przecież większość poważnych problemów w polskim sektorze bankowym wynikała z łączenia w jednym ośrodku zbyt wielu funkcji: wykonawczych, kontrolnych, nadzorczych.


Dlaczego więc projekt PO jest pańskim zdaniem gorszy niż projekt prezydencki?


GRZEGORZ BIERECKI: Projekt PO opiera się na błędnych informacjach. Jego wprowadzenie osłabi pozycję SKOK-ów i pozbawi członków kas szeregu usług. Np. zgodnie z nim członkowie SKOK-ów nie będą mogli posiadać kart płatniczych ani dokonywać rozliczeń pieniężnych za pośrednictwem swoich spółdzielni. Kasy nie będą też miały dostępu do danych Biura Informacji Kredytowej. Ten projekt szkodzi kasom. Dlatego ważnym pytaniem do pana posła jest pytanie, kto ten projekt napisał.


JAKUB SZULC": Autorami założeń do projektu jestem ja oraz członkowie klubu PO, którzy są zaangażowani w pracę KFP. Prawnikom pozostawiliśmy przełożenie naszych koncepcji na język ustawy. Odpowiadając na pańskie zarzuty: myślę, że nikomu nie może zależeć na tym, żeby doprowadzić do pogorszenia sytuacji finansowej SKOK-ów. Dlatego że członkowie spółdzielczych kas są jednocześnie klientami innych instytucji finansowych, takich jak banki spółdzielcze czy komercyjne. Doprowadzenie do problemów finansowych SKOK-ów oznacza problemy dla banków spółdzielczych i komercyjnych. Pamiętajmy także o tym, że SKOK-i są na wskroś polskimi instytucjami. Nikomu nie zależy na rozmontowaniu systemu SKOK-ów. Ale rozwój kas przerósł zdecydowanie ramy prawne, na podstawie których były tworzone. Pytanie, czy te założenia legislacyjne są adekwatne do warunków, w których funkcjonują.


PROF. HENRYK CIOCH, Uniwersytet, im. Marii Curie-Skłodowskiej: Przypominam, że spółdzielnia nie jest spółką. Majątek spółdzielni stanowi prywatną własność jej członków. Zaś projekt przedstawiony przez PO ingeruje we własność prywatną, która jest chroniona konstytucją. Uważam, że SKOK-i są dyskryminowane z punktu widzenia prowadzenia działalności bankowej, w porównaniu do banków spółdzielczych. A przepisy projektu prezydenckiego próbują zrównać status SKOK z bankami spółdzielczymi.


Czy kasy mogą uniknąć poddania się nadzorowi państwowemu?


HENRYK CIOCH: W 2002 i 2004 r. zostały wydane dwa rozporządzenia Unii Europejskiej - w sprawie spółki i spółdzielni europejskiej. To ostatnie weszło w życie w 2006 r. To oznacza, że spółdzielnie, które uzyskają status europejskiej, będą mogły prowadzić działalność w UE bez ograniczeń. SKOK-i mają możliwość przekształcenia się w takie spółdzielnie i wyjść spod nadzoru polskiego.


Czy rzeczywiście myślicie o tym?


GRZEGORZ BIERECKI: Jesteśmy zakorzenieni w lokalnych środowiskach. Warunki działania SKOK-ów określają przepisy, ale jesteśmy w UE, mamy możliwość wyboru. Unia daje nam szersze możliwości rozwoju. Już teraz prowadzimy działalność w kilku krajach i unijnych, i nie będących członkami Wspólnoty. Patrzymy także poza Polskę.


GRZEGORZ BIERECKI
prezes Kasy Krajowej SKOK
Zawsze opowiadaliśmy się za nadzorem państwowym. Ale nie chcemy się zgodzie na zwiększenie ryzyka funkcjonowania kas. Objęcie kas gwarancjami BFG może doprowadzić do tego, że zapłacimy za błędy popełnione przez banki


STANISŁAW KLUZA
przewodniczący KNF
Skala działalności SKOK-ów jest na tyle duża, że powinna zostać poddana standardom stosowanym wobec innych instytucji finansowych działających na polskim rynku finansowym


JAKUB SZULC
poseł Platformy Obywatelskiej
Nikomu nie zależy na rozmontowaniu systemu SKOK-ów. Ale rozwój kas przerósł zdecydowanie ramy prawne, na podstawie których były tworzone. Pytanie, czy te założenia legislacyjne są adekwatne do obecnych warunków


KRZYSZTOF BRODA
KNF
Myślę, że na rynek trzeba patrzeć podobnie jak na ruch drogowy. Poruszają się po nim różni uczestnicy i różne są wobec nich wymagania. Ale im większa skala ich oddziaływania, tym większe są wobec nich wymogi


PROF. HENRYK CIOCH
Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej
Uważam, że SKOK-i są dyskryminowane w porównaniu do banków spółdzielczych z punktu widzenia prowadzenia działalności bankowej. A przepisy projektu prezydenckiego próbują zrównać status SKOK-ów z bankami spółdzielczymi


ANDRZEJ DUNAJSKI
rzecznik KK SKOK
Jeśli projekty ustaw nie zawsze spełniają postulaty. zainteresowanych, to mam pytanie: czyje postulaty spełnia projekt przedstawiony przez Platformę Obywatelską? 

Uczestnicy debaty: Krzysztof Broda, Stanistaw Kluza, Krzysztof Mucha, Marta Chmielewska-Racławska i Stanistaw Koczot z "WSJ Polska", Jakub Szulc, Andrzej Dunajski, Grzegorz Bierecki, Henryk Cioch




Opracowała Marta Chmielewska-Racławska

źródło: „Wall Street Journal Polska”, dodatek ekonomiczny „Dziennika”, www.dziennik.pl

PS.

Dyskusję publikujemy za pisemną, mailową zgodą  redakcji „Wall Street Journal Polska”. Treść mailu publikujemy niżej.

Witam,


wyrażam zgodę. Proszę o zaznaczenie, że tekst pochodzi z „WSJ Polska”  dodatku ekonomicznego „Dziennika”.


Pozdrawiam


Aneta Królak
zastępca redaktora naczelnego „Wall Street Journal Polska”

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com