Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Banki arrow IBS czy OBS
IBS czy OBS Drukuj
13.11.2008
"Koncepcja powołania OBS zakłada połączenie kilku lub w zależności od potrzeb kilkunastu dużych banków spółdzielczych. Perspektywa kusząca, ponieważ powstałby podmiot o możliwościach średniego banku komercyjnego. Jednak taka sytuacja budzi więcej zastrzeżeń niż korzyści. Przede wszystkim duże ryzyko dla całego sektora", napisał Michał Wilk.

.

Koncepcji na przekształcenia sektora bankowości spółdzielczej jest wiele. Wszystkie zależą od tego kto jest zainteresowany efektem przekształceń. Trzy zrzeszenia, dwa zrzeszenia, jedno zrzeszenie? Liczba zrzeszeń nic nie zmienia w funkcjonowaniu banków spółdzielczych, ale zarządzanie bankami zrzeszającymi tak, siła banku zrzeszającego również. Banki spółdzielcze same zadecydują ile chcą płacić i kto będzie mógł im za jaką cenę zaoferować najlepsze dla nich warunki.

Oprócz zmiany liczebności zrzeszeń powstała koncepcja portalu ibs.edu.pl powołania Ogólnopolskiego Banku Spółdzielczego. Pomysł zakłada połączenie kilku lub w zależności od potrzeb kilkunastu dużych banków spółdzielczych. Powstały podmiot mógłby być samodzielnym bankiem. Perspektywa kusząca, ponieważ powstałby podmiot o możliwościach średniego banku komercyjnego. Jednak taka sytuacja budzi więcej zastrzeżeń niż korzyści. Przede wszystkim duże ryzyko dla całego sektora.

Zrzeszenia są jak naczynia połączone, które zapewniają największe na rynku bezpieczeństwo jego członkom i ich klientom. Wyłączenie z układu największych podmiotów sprawiłoby zawirowania w płynności i dopływie środków. Banki zrzeszające działają nie tylko jako banki komercyjne, ale również jako bufory bezpieczeństwa. Ograniczenia w pożyczkach podporządkowanych, kredytach technicznych, limitach operacyjnych, możliwościach efektywnego zarządzania wolnymi środkami mogłyby się okazać zgubne dla banków potrzebujących pomocy i to nie tylko tych, które mają jakiś zakręt na swojej drodze, ale również tych, które są aktywne na rynku i bardzo zyskowne. Czarny scenariusz? Chyba raczej rzeczywistość.

Ryzyko również dotyczy nowopowstałego tworu. Przestałby to być już bank spółdzielczy, nie miałby już wiele wspólnego z ideą Spółdzielczości, oprócz struktury właścicielskiej, która w większym stopniu przypominałaby akcjonariat. Zagrożeniem dla takiego banku mogłaby być sytuacja podobna do obecnej na europejskim i amerykańskim rynku bankowym. Niepewność przeradzająca się w brak płynności, brak wystarczającej kwoty depozytów finansujących kredyty przy tak dużym podmiocie i niepłynnym rynku międzybankowym może być nie do wyratowania przez mniejszy i osłabiony bank zrzeszający. „Too big to fall” to zasada, która w przypadku zbyt dużego banku spółdzielczego może się nie sprawdzić, a zasilenie kapitałowe powyżej ustalonego poziomu wymuszałoby zmianę banku spółdzielczego na bank komercyjny. Obecna sytuacja na rynku dowodzi, że najbezpieczniej dla banków spółdzielczych jest w strukturach zrzeszeniowych. Takich strukturach, które pozwalają na swobodę działania, są na tyle silne, aby wspomóc bank przy każdym kredycie konsorcjalnym, przy problemach z płynnością czy adekwatnością kapitałową.

Ale wymyślanie nazw banków może być twórcze. Jeśli zaproponować można OBS, to zaproponowanie IBS też nie będzie karygodne. Internetowy Bank Spółdzielczości jako odpowiedź na problem braku młodych klientów w bankach spółdzielczych. Bank komercyjny, wirtualny, w całości zależny od banków spółdzielczych lub/i banków zrzeszających. Bank bez placówek, ale z tysiącami przedstawicielstw. Nie konkurujący z bankami spółdzielczymi, mający jedynie przyciągnąć młodych ludzi do sektora. Bank bez działalności kredytowej (jedynie kredyty studenckie, małe pożyczki, karty kredytowe), z funkcją wirtualnego banku depozytowego. W dywagacjach wzorowanych na portalu ibs.edu.pl można pójść dalej i nazwać bank jedynie IBS - Internetowy Bank Studentów. Struktura właścicielska ta sama, target - jedynie studenci, których rachunek po skończeniu studiów przechodzi do banku spółdzielczego w którym go założył. Ba, można jeszcze dalej. Banki spółdzielcze mogą wypromować jedynie markę IBS do wspólnego produktu - internetowego rachunku studenckiego. Produktu charakteryzującego się nowoczesną funkcjonalnością, najniższymi cenami, wspólnymi kampaniami marketingowymi, kolorystyką i wizualizacją materiałów promocyjnych w jednym, przyjaznym dla studentów stylu. Przejście absolwenta do banku spółdzielczego byłoby naturalną koleją losu, na dobrych warunkach, często z kredytem studenckim, historią rachunku i świadomością istnienia sektora spółdzielczego…

Choć OBS mógłby doczekać się WBS, PBS czy ZBS w zależności od położenia geograficznego banków wchodzących w skład takiego podmiotu. OBS to również formuła banków dla regionów czy województw, banków małych, średnich czy dużych. Tylko taki sposób myślenia prowadzi do rodzaju bankowości spółdzielczej bliskiej SKOKom lub bankowości spółdzielczej niektórych krajów zachodnich, sprowadzających banki spółdzielcze do roli okienek bankowych.

Pomysłów można mnożyć, ale sugerując bankom spółdzielczym zmiany trzeba mieć na myśli nie tylko dobro krótkookresowe poszczególnych banków, ale również ryzyko i scenariusze, które jeszcze dwa lata temu nie były dopuszczane do świadomości bankowców. Wg mnie OBS to chybiony pomysł, którego efektem mogłoby być pozbycie się z wielu miejsc banków spółdzielczych na rzecz SKOKów, które ze spółdzielczością i samodzielnością mają niestety coraz mniej wspólnego.

 

Michał Wilk

Adres blogu Michała Wilka

 

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com