Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Windykacja arrow Dwa miliardy zł niespłaconych kredytów
Dwa miliardy zł niespłaconych kredytów Drukuj
15.12.2008
ImageNajnowszy raport o zadłużeniu Polaków przygotował Krajowy Rejestr Długów. Według niego od początku roku suma złych kredytów, których raty spłacane są z opóźnieniem od 1 do 3 miesięcy, wzrosła o ponad 400 mln zł. Ich wartość wynosi dziś już 2,3 mld zł.


Coraz więcej Polaków ma problemy z terminowym spłacaniem kredytów hipotecznych. Najmniej solidnymi dłużnikami są osoby, które zadłużyły się w złotówkach

Najnowszy raport o zadłużeniu Polaków przygotował Krajowy Rejestr Długów. Według niego od początku roku suma złych kredytów, których raty spłacane są z opóźnieniem od 1 do 3 miesięcy, wzrosła o ponad 400 mln zł. Ich wartość wynosi dziś już 2,3 mld zł. Gwałtowny wzrost nastąpił od czerwca. Nasze zadłużenie powiększyło się w niespotykanym dotąd tempie. W trzy miesiące wzrosło blisko o 300 mln zł.

- W tej chwili kredyty mieszkaniowe, które nie są spłacane na czas, to 1,25 proc. wszystkich udzielonych przez banki pożyczek hipotecznych. Największe kłopoty mają ci, którzy zaciągnęli kredyt w złotówkach. Bo te stanowią aż 70 proc. niespłacanych na czas pożyczek - mówi Michał Kostrowicki z biura prasowego Krajowego Rejestru Długów.

Paweł Majtkowski, ekonomista z Expandera: - Ci, którzy dostali kredyty we frankach szwajcarskich, musieli wykazać się dużo wyższymi zarobkami. Dlatego teraz mają mniej problemów ze spłatą zobowiązań, tym bardziej że rata we frankach dalej jest niższa od złotówkowej nawet o kilkaset złotych. Na pożyczki w złotówkach decydowały się głównie te osoby, którym bank nie chciał przyznać bardziej ryzykownego ze względu na wahania kursowe kredytu we frankach.

Ekonomiści nie mają wątpliwości, że wśród niesolidnych dłużników będzie przybywało także tych, którzy spłacają pożyczki we frankach. - Spowolnienie gospodarcze już w Polsce widać, w przyszłym roku koniunktura jeszcze bardziej będzie dołować, ale największe załamanie przeżyjemy w roku 2010. Sporo ludzi straci pracę, część będzie zarabiała mniej niż obecnie. Pewne jest, że w ciągu dwóch lat liczba osób, których nie będzie stać na spłatę swoich kredytów, będzie rosła. Być może niespłacanych kredytów będzie dwa razy tyle co teraz, być może więcej - przewiduje Krzysztof Rybiński, były wiceszef NBP, a obecnie partner w Ernst & Young.

Eksperci twierdzą, że w czasie kryzysu czkawką może się odbić wielu bankom to, że udzielały kredytów hipotecznych lekką ręką. Przypomnijmy, że jeszcze we wrześniu niektóre banki tak wyliczały zdolność kredytową swoim klientom, że po spłacie miesięcznej raty na życie zostawało im 400 zł.

- Takie banki jak najszybciej powinny jeszcze raz przejrzeć wszystkie decyzje kredytowe i wychwycić klientów, którzy w najbliższym czasie mogą mieć problem ze spłatą rat. Zadzwonić do nich i zaproponować rozwiązanie, dzięki któremu ludzie nie wpadną w pętlę zadłużenia i w konsekwencji nie stracą mieszkania - mówi Krzysztof Rybiński.

 źródło: "Metro"

 

 
designed by www.madeyourweb.com