"Jest dla mnie niezrozumiałe pominięcie w składzie Rady BFG przedstawicieli innej funkcjonującej w sektorze bankowym izby gospodarczej, jaką jest KZBS", powiedział poseł Zbigniew Kozak w rozmowie z "Gazetą Bankową".
Rozmowa z posłami Maksem Kraczkowskim, zastępcą przewodniczącego oraz Zbigniewem Kozakiem, członkiem sejmowej Komisji Gospodarki – Jak panowie oceniają sytuację na spółdzielczych rynkach finansowych?
Maks Kraczkowski: – Jak pokazują dane Komisji Nadzoru Finansowego, sytuacja tego sektora jest stabilna. Zgodnie z nimi wynik finansowy netto banków spółdzielczych za 3 ostatnie kwartały wzrósł aż o 37,9 proc., co w znacznym stopniu zostało spowodowane wzrostem stóp procentowych NBP, to bowiem sprzyjało zwiększeniu przychodów odsetkowych (znaczną część portfela kredytowego tej grupy banków stanowią kredyty preferencyjne dla rolnictwa, ściśle związane z poziomem stóp procentowych NBP). W konsekwencji ich wynik odsetkowy wzrósł aż o 28,6 proc.
– A w kontekście stabilności UE?
Zbigniew Kozak: – Dla Polski, której rynek finansowy charakteryzuje znacząca obecność podmiotów wchodzących w skład międzynarodowych grup finansowych, szczególnie istotne znaczenie mają zagadnienia związane z ich funkcjonowaniem oraz wpływ kondycji finansowej podmiotu „matki” na stabilność i sytuację finansową polskich podmiotów zależnych, będących uczestnikami grupy. W tym kontekście należy oczekiwać, że w ramach zwiększania współpracy międzynarodowej zostaną wypracowane w odnośnym obszarze efektywne rozwiązania na rzecz wspierania stabilności finansowej.
– Czy banki spółdzielcze powinny być nadzorowane tak samo jak banki komercyjne?
M.K.: – Widoczne są różnice w skali i sposobie organizacji działania między bankami spółdzielczymi i bankami komercyjnymi. Każdy z banków komercyjnych posiada kapitały, które stanowią wielokrotność minimalnego wymogu stanowiącego równowartość 5 mln euro. Wielkość banków mierzona wartością zgromadzonego kapitału wpływa na wyposażenie banków w technikę i technologię. Wyposażenie kapitałowe ogranicza maksymalną wielkość udzielanych kredytów, co powoduje, że klienci banków spółdzielczych to przede wszystkim osoby fizyczne oraz małe i średnie podmioty gospodarcze. Z uwagi na bariery wynikające z odległości geograficznej, proces monitorowania lub windykacji byłby bardziej pracochłonny i kosztowny niż w przypadku dużych podmiotów gospodarczych obsługiwanych przez banki komercyjne. Trudności związane z niemożnością weryfikacji informacji na temat sytuacji ekonomiczno-finansowej klientów zwiększyłyby ryzyko kredytowe. Zasadniczo odmienne są, występujące w bankach komercyjnych i bankach spółdzielczych, organizacyjne możliwości obsługi klientów z odległych obszarów, na co wskazuje liczba zatrudnionych i rozległość sieci placówek.
– Za kilka lat Polska znajdzie się w systemie płatniczym euro. Tym samym NBP ściślej będzie funkcjonował w Europejskim Systemie Banków Centralnych, gdzie główną rolę odgrywa Europejski Bank Centralny.
M.K.: – Jak powiedział jeden z prelegentów na konferencji w KZBS 28 września 2007 r., Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie nad Menem będzie posiadał uprawnienia do sprawowania bezpośredniej kontroli nad polskimi instytucjami kredytowymi lub pośredniej za pośrednictwem NBP – w ramach którego może ewentualnie jeszcze funkcjonować nadzór bankowy.
– Czy taki rodzaj sprawowania nadzoru bankowego przez faktycznie „niemieckiego nadzorcę” z Europejskiego Banku Centralnego nad jedynym polskim sektorem bankowym, który stanowią banki zrzeszające i banki spółdzielcze, nie będzie, panów zdaniem, naruszał polskiej racji stanu oraz ochrony interesów ekonomicznych i prawnych państwa oraz ich klientów i udziałowców – spółdzielców?
Z.K.: – Znam również to wystąpienie. Szkoda, że przedstawiciele sektora bankowości spółdzielczej nie wysnuli z niego odpowiednich wniosków. Szkoda też, że wystąpienie tego prelegenta nie zostało przedrukowane w prasie spółdzielczości bankowej. Może ono stanowić jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy lepszy jest polski nadzorca czy może nadzorca mający siedzibę za granicą oraz mający inną politykę i interes w regulowaniu zasad funkcjonowania sektora finansowego w Polsce. Dodam w tym miejscu, że określony w ustawie z 21 lipca 2006 r. status KNF, jako organu nadzorującego rynek finansowy w Polsce, odpowiada międzynarodowym standardom. Podczas prac nad projektem Ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym naczelną zasadą, którą kierował się zarówno projektodawca niniejszej ustawy, czyli minister finansów, jak i ustawodawca na etapie prac parlamentarnych w Sejmie RP, było zagwarantowanie pełnej niezależności nowo tworzonego organu nadzoru – KNF. Niezależność KNF wynika również z trybu powoływania i odwoływania przewodniczącego komisji i jego zastępców, który został starannie określony w Ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym. Powoływanie kierującego instytucją nadzorczą na okres przynajmniej jednej kadencji – co zostało przewidziane w ustawie – zgodnie z Metodologią Podstawowych Zasad Efektywnego Nadzoru Bankowego (Komitet Bazylejski ds. Nadzoru Bankowego, październik 1999) stanowi jedno z kryteriów oceny niezależności operacyjnej nadzorcy.
– Dlaczego Europejskiemu Bankowi Centralnemu, będącemu pod wpływem zagranicznych instytucji finansowych oraz zagranicznych organów władzy publicznej, może zależeć w przyszłości na kreowaniu oraz na sprawowaniu decydującej roli nie tylko w kwestii polityki pieniężnej państw, będących członkami eurosystemu, ale również na sprawowaniu nadzoru finansowego nad instytucjami kredytowymi we wszystkich krajach członkowskich UE, w tym i w przyszłości nad polskimi bankami zrzeszającymi i bankami spółdzielczymi?
M.K.: – Bardzo trafne pytanie. Należy jednak o to zapytać samych zainteresowanych, ja mogę się tylko domyślać i snuć swoje wersje scenariusza, jak będzie wyglądała sytuacja polskiego sektora bankowego, a w szczególności sektora bankowości spółdzielczej, pozostającego w całości w polskich rękach za kilka lat. Integracja nadzoru nad rynkiem finansowym w Polsce nastąpiła w odpowiedzi na stan rynku finansowego oraz z odpowiednim wyprzedzeniem czasowym wobec nieuchronnych zmian zachodzących na międzynarodowych i krajowych rynkach. Zmiany te stwarzają bowiem wszystkim uczestnikom rynku wiele nowych możliwości, stawiając równocześnie przed organami nadzoru nowe wyzwania, których podjęcie jest niezbędne dla stabilności i bezpieczeństwa systemu finansowego oraz rozwoju i konkurencyjności gospodarki. Na całym świecie zauważam w okresie ostatnich kilku lat proces stopniowego przechodzenia od nadzorów wyspecjalizowanych do nadzorów częściowo lub całkowicie zintegrowanych. Proces ten następuje zarówno w krajach o rynkach bardziej rozwiniętych i skomplikowanych niż rynek finansowy w Polsce, a także na rynkach o podobnym stopniu rozwoju, jak również rynkach znacznie słabiej rozwiniętych.
Z.K.: – Nadzór zintegrowany jest najczęściej wdrażanym modelem przy aktualnym stanie rozwoju rynków europejskich. Jest wybierany jako najbardziej adekwatny spośród trzech głównych modeli organizacji systemów nadzoru nad rynkiem finansowym występujących w krajach europejskich, tj. nadzoru zintegrowanego, modelu nadzoru w pełni zdecentralizowanego, gdzie niezależne instytucje nadzorują poszczególne segmenty rynku i modelu nadzoru koordynowanego, w którym niezależne instytucje nadzorują poszczególne segmenty rynku, ale dodatkowo spośród nich wyznacza się jedną lub kilka instytucji do koordynacji nadzoru nad podmiotami działającymi w kilku segmentach. Chciałbym podkreślić, iż celem powołania zintegrowanego organu nadzoru nad rynkiem finansowym w Polsce było wykorzystanie potencjału kompetencji i doświadczeń nadzorczych dotychczas odrębnych organów i stworzenie sprawnego organu obejmującego docelowo wszystkie segmenty rynku finansowego. Powołanie zintegrowanego nadzoru umożliwiło lepsze wykorzystanie środków przeznaczonych na nadzór nad rynkiem finansowym, a także ograniczyło jego uciążliwość dla podmiotów nadzorowanych dzięki koncentracji obowiązków informacyjnych w jednym podmiocie. Integracja organizacyjna ułatwia przepływ informacji wewnątrz organu nadzoru poprzez zwiększenie zakresu wymienianych informacji i doświadczeń pomiędzy pracownikami nadzoru nad poszczególnymi segmentami rynku finansowego, a w konsekwencji powinna wzmocnić ochronę interesów klientów instytucji finansowych.
– Czy panów zdaniem przedstawiciele banków spółdzielczych mówiący o konkurencji ze strony innych krajowych instytucji kredytowych zdają sobie sprawę z tego, kto jest ich konkurentem i w jakim zakresie?
Z.K.: – Nie wiem, czy zdają oni sobie sprawę z tego, że funkcjonujące za naszą zachodnią granicą Volksbanki, a więc niemieckie odpowiedniki polskich banków spółdzielczych, planują w przyszłym roku otwarcie oddziałów w Polsce. Na mocy tzw. porozumień nadzorczych przewidzianych w ustawie Prawo bankowe, dla rozpoczęcia przez nie działalności wystarczające jest poinformowanie nadzoru państwa goszczącego o zamiarze jej prowadzenia.
– Sejm przyjął nowelizację Ustawy o BFG. Zmienia ona dotychczasowe zasady reprezentacji określonych instytucji w Radzie Funduszu. Czy przyjęty w nowelizacji skład rady zapewnia, panów zdaniem, odpowiednią reprezentatywność instytucji funkcjonujących w ramach sektora bankowego, jak i odpowiedzialnych za nadzór nad jego bezpieczeństwem?
Z.K.: – Proponowany skład Rady BFG w nieuzasadniony sposób marginalizuje wpływ nadzoru finansowego na działalność BFG. Zarówno z obecnych, jak i projektowanych rozwiązań legislacyjnych wynika, że nadzór powinien mieć wpływ na działalność funduszu adekwatny do powiązań instytucjonalnych i funkcjonalnych pomiędzy KNF a BFG. Ustawa o nadzorze nad rynkiem finansowym przewiduje stałą współpracę i wymianę informacji pomiędzy KNF a BFG. Kluczowe znaczenie mają także relacje pomiędzy funduszem gwarancyjnym a komisją wynikające z Ustawy o BFG, określające zadania obu instytucji w postępowaniach naprawczych banków, w tym możliwości ustanowienia funduszu przez KNF kuratorem nadzorującym wykonanie przez bank programu naprawczego. W mojej ocenie udział przedstawicieli nadzoru finansowego w Radzie BFG powinien być nie mniejszy niż pozostałych członków Komitetu Stabilności Finansowej, którego konstrukcja zakłada równowagę sił między MF, KNF i NBP.
M.K.: – Myślę, że warto też przypomnieć, że przedstawiciele nadzoru bankowego byli dotychczas członkami rady, przy czym delegował ich NBP, w którego strukturze organizacyjnej pozostawał do 31 grudnia 2007 r. Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego. Zmiana polegająca na nadaniu przedstawicielom KNF statusu członków Rady BFG jest następstwem zmian systemowych, jakie z dniem 1 stycznia 2008 r. dokonały się w usytuowaniu nadzoru bankowego. Optymalnym rozwiązaniem byłoby dla mnie przyznanie możliwości powoływania do składu Rady BFG przedstawicieli instytucji i organów po równo, np. po dwóch członków. Przyznanie jednakże jednego miejsca KNF w Radzie BFG, przy jednoczesnym zapewnieniu ZBP prawa do desygnowania 3 członków, jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Tak samo jest dla mnie niezrozumiałe pominięcie w składzie Rady BFG przedstawicieli innej funkcjonującej w sektorze bankowym izby gospodarczej, jaką jest Krajowy Związek Banków Spółdzielczych. Biorąc pod uwagę postanowienia Ustawy o izbach gospodarczych oraz postanowienia konstytucji wydaje się, iż obie te instytucje – posiadające status bankowych izb gospodarczych – powinny mieć takie samo prawo do aktywnego udziału w prowadzonych pracach. Obie instytucje posiadają bowiem równe prawo do reprezentowania zrzeszonych w nich członków, jakimi są banki. O działaniach ZBP niemających jakiegokolwiek związku z ochroną interesów prawnych i ekonomicznych sektora banków spółdzielczych świadczyć może podjęcie przez wymienioną bankową izbę gospodarczą inicjatywy działań paralegislacyjnych i lobbingowych związanych z próbą zmiany Ustawy z 7 grudnia 2000 r. o funkcjonowaniu banków spółdzielczych, ich zrzeszaniu się i bankach zrzeszających. Pod wpływem rzetelnej krytyki prasowej mediów spółdzielczych i ogólnopolskich oraz przede wszystkim samego szerokiego środowiska bankowości inicjatorzy takich działań zaniechali szkodliwych społecznie, prawnie i ekonomicznie dla sektora bankowości spółdzielczej działań. Cieszę się, że również „Gazeta Bankowa” zainteresowała się tą sprawą. Z.K.: – Pragnę zaznaczyć, iż KZBS jest instytucją o szerszym zakresie reprezentatywności niż ma to miejsce w odniesieniu do ZBP. Do KZBS należy ok. 200 banków spółdzielczych oraz 3 banki zrzeszające (banki zrzeszające banki spółdzielcze, działające w formie spółek prawa handlowego), do ZBP należy, oprócz kilkudziesięciu banków komercyjnych, tylko około 42 banków spółdzielczych. KZBS jest także członkiem Europejskiego Stowarzyszenia Banków Spółdzielczych oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Banków Spółdzielczych. Przedstawiciele KZBS – jako przedstawiciele środowiska bankowości spółdzielczej oraz samych banków spółdzielczych i banków zrzeszających, nie byli w ogóle dotychczas reprezentowani w składzie Rady BFG. Tym samym głos polskiego sektora banków spółdzielczych oraz jego interesy ekonomiczne i prawne nie były dotychczas i niestety nadal nie będą w pełni w sposób satysfakcjonujący uwzględniane, jak ma to miejsce w odniesieniu do sektora bankowości komercyjnej, w której znaczący akcjonariat mają zagraniczne instytucje finansowe. Obecnie głos sektora bankowości spółdzielczej o przyznanie mu prawa – takiego samego, jak ma dotychczas ZBP w odniesieniu do swoich członków, czyli kilkudziesięciu banków – do współdecydowania o strategicznych założeniach funkcjonowania BFG, poprzez zapewnienie mu prawa do udziału w pracach Rady BFG, poprzez przedstawiciela KZBS w dalszym ciągu będzie ignorowany. Moją uwagę w ostatnim czasie zwróciły dodatkowo zasady przestrzegania przez bankowe izby gospodarcze, w tym m.in. przez ZBP, postanowień Ustawy z 7 lipca 2005 r. o lobbingu w procesie stanowienia prawa oraz to, czy urzędy administracji państwowej np. Ministerstwo Finansów, zajmujące się regulowaniem prawnych zasad funkcjonowania sektora finansowego, w obszarze, w którym prowadzi działalność również ZBP, podczas prowadzenia prac legislacyjnych przestrzegają wobec bankowych izb gospodarczych postanowień wymienionej ustawy. Z przykrością muszę zauważyć, iż z udzielonej mi w sposób zawiły i pokrętny przez Ministerstwo Finansów w tym zakresie na 7 stronach odpowiedzi na moją interpelację trudno się doczytać, jakie powinno być w tym zakresie prawidłowe postępowanie.
Rozmawiała Monika Zakrzewska
źródło: "Gazeta Bankowa", www.gazetabankowa.pl Wywiad publikujemy za zgodą redakcji "Gazety Bankowej" |