Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Prawo bankowe arrow Nadzór domaga się zmian na rynku kart kredytowych
Nadzór domaga się zmian na rynku kart kredytowych Drukuj
22.01.2009
Komisja Nadzoru Finansowego uważa, że banki powinny edukować klientów, którym wydają karty kredytowe - czytamy w "Rzeczpospolitej".

"- Chodzi nam o trzy kwestie - informacje dotyczące limitu przyznawanego w karcie kredytowej, dodawanie do niej ubezpieczeń oraz termin spłaty, którego przekroczenie wiąże się z dodatkową opłatą - mówi Adam Płociński, dyrektor pionu międzysektorowego w Komisji Nadzoru Finansowego.

Mimo że karty kredytowe są coraz bardziej popularne - banki wydały ich już ponad 9 mln - wiele osób nadal nie rozumie, i ak ten produkt działa, kiedy i jak trzeba spłacać swoje zadłużenie. Dlatego też KNF chce, żeby banki, zanim kartę zaoferują, przygotowały klienta do korzystania z niej. Wyjaśniły, że jeśli nie spłaci chociaż części zadłużenia w terminie, to bank każe mu za to dodatkowo zapłacić.", czytamy dalej.

"Komisji zależy też na tym, by informowano o ubezpieczeniach, które do kart są dodawane. Banki co miesiąc ściągają za nie składkę, a klienci często nawet nie wiedzą, że je mają i że mogą z nich zrezygnować. Konsekwencją tej niewiedzy jest także to, że nawet gdy dojdzie do jakiegoś zdarzenia, właściciel karty nie stara się o odszkodowania, mimo że ma stosowne ubezpieczenie.

- Pracujemy nad standardami dotyczącymi polityki informacyjnej banków związanymi z kartami. Trudno dziś przesądzić, czy przybiorą postać uchwały - mówi Adam Płociński.", pisze dziennik.

Jeszcze kilka lat temu karta kredytowa była symbolem luksusu. Dziś jest to produkt kierowany także do klienta, który osiąga dochody w wysokości 500-700 zł. Kredyt w karcie jest jednak drogi. Spośród dziesięciu największych wystawców kart kredytowych, większość oferuje oprocentowanie przekraczające 20 procent.

Więcej szczegółów w "Rzeczpsopolitej".
Na podstawie: Eliza Więcław

za www.prnews.pl

 
designed by www.madeyourweb.com