| Najcenniejsze są realne miejsca pracy |
|
| 18.04.2009 | |
|
Gdybym był szefem światowego rządu podpisałbym się pod apelem przeciw protekcjonizmowi. Wolny rynek dobrze służy ludziom. Dzięki niemu w ciągu ostatnich 20 lat od demontażu komunizmu przez komunistów w Europie i Azji setki milionów ludzi, szczególnie w Chinach i Indiach, wyrwało się z biedy, a dziesiątki milionów obywateli krajów byłego Układu Warszawskiego poprawiło poziom życia. Obecny kryzys jest rezultatem wielu zjawisk. Jednym z ważniejszych jest właśnie wejścia na globalny rynek setek milionów pracowników z Chin, Wietnamu i krajów byłego Układu Warszawskiego. To sprawiło, że dziesiątki, a może setki milionów miejsc pracy w produkcji i usługach przeniesiono z USA, Europy Zachodniej, Japonii i Korei Południowej do krajów rozwijających się w Azji (Indie, Tajlandia, Malezja) i byłych komunistycznych. Na tym procesie skorzystała i korzysta również Polska. Na ten proces nałożyły się jeszcze nieprawidłowości w zachodnich instytucjach finansowych. Część z nich była efektem nacisku polityków, by pobudzać popyt, m.in. za pomocą tanich, łatwo dostępnych kredytów. Jesienią 2008 r. USA doszły do ściany – ani państwo, ani obywatele już nie mogli dalej zadłużać się. Popyt amerykańskich konsumentów był głównym silnikiem globalnej gospodarki. Gdy przestał działać, runęła w dół. Napisałem o tym w artykule „Czeka nas globalny krach” 24 września 2008 r. Sprawdziło się wszystko o czym wówczas napisałem. Krach jest globalny. W USA, Europie Zachodniej i Japonii jest recesja, spadł PKB. Bezrobocie w USA szybko rośnie. Pojawił się większy protekcjonizm. Z punktu widzenia interesów Polski protekcjonizm nie jest dobry. Nasz kraj korzysta bowiem na tym, że zagraniczne koncerny budują u nas fabryki i tworzą centra usługowe. W ostatnich kilku latach liczba realnych miejsc pracy (w efektywnych firmach, a nie administracji) w Polsce zwiększyła się.
Liberałowie, np. Vaclav Klaus, zżymają się na wprowadzanie ceł, np. chroniących rynek UE przed tanimi świecami z Chin. Apel o zaniechanie protekcjonizmu trzeba byłoby więc skierować do władz UE.
Znajdą się politycy, którzy postawią na protekcjonizm i zyskają poparcie obywateli. W Komisji Europejskiej są już zwolennicy protekcjonizmu. Gdy kryzys będzie narastał, będą tworzyli nowe bariery celne i administracyjne. Polskie firmy będą przez te bariery chronione. Polscy obywatele mają niewielki wpływy na członków Komisji Europejskiej. Nie wybierają ich. Możemy tylko apelować do unijnych komisarzy.
Czy to jest protekcjonizm. W pewnym sensie tak. Obecnie najcenniejszą rzeczą na świecie są realne miejsca pracy (w efektywnych firmach, a nie administracji). Trzeba więc je chronić, zachowując elementarne zasady wolnego handlu. Jerzy Krajewski Więcej na ten temat: Po kryzysie pozycja Polski w świecie wzmocni się Wspierajmy się nawzajem w kryzysie Chiny mają 1,9 biliona dolarów rezerw walutowych Jak media oszukują w sprawie OFE Przeciw globokoncernom handlowym Stało się - 752 pkt na S&P500 przełamane Czeka nas globalny krach - tekst z 24 września 2008 r. Jak przetrwać kryzys - tekst z 27 września 2008 r. Przedruk artykułu w "Gazecie Finansowej" 2 października 2008 Przedruk w serwisie www.eksportuj.pl 3 października 2008 r. Przedruk w portalu www.waluty.com.pl 4 października 2008 r. Plan antykryzysowy Jerzego Krajewskiego Polska wobec globalnego kryzysu - prezentacja Jerzego Krajewskiego na III Kongresie Zarządzania Należnościami Plan antykyzysowy Grzegorza Kołodki Kryzys może trwać nawet 5-7 lat Rostwoski: nie wpędzę Polski w pułapkę zadłużenia Rekordowy spadekP KB w strefie euro Pesymistyczna prognoza KE w sprawie kryzysu
Pierwszy etap globalnego krachu USA wchodzi w depresję, Chiny implodują 4 mld zł za zatrudnianie strażaków w firmach Składki wpłacone do PTE realnie straciły na wartości Jak zagraniczne banki ograły polskie firmy Pistolet przy głowie polskich firm Walutowe sidła banków komercyjnych Największa piramida finansowa w historii Grozi nam katastrofa finansowa Niezależny ekspert nie uprawia propagandy Politycy są inteligenti, a ludność głupia Dyktatura wielkich knorporacji Grozi nam katastrofa finansowa Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji Kiedy zbankrutuje nasze państwo? Politycy są inteligenti, a ludność głupia Dyktatura wielkich knorporacji Tesco bije w dostawców i klientów Tesco obniży zyski polskich firm Grozi nam katastrofa finansowa Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji Kiedy zbankrutuje nasze państwo? W USA nie ma małych prywatnych sklepów Jeronimo Martins przejmie 210 sklepów Plusa Jeronimo Martins - najgroźniejszy przeciwnik Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE Waltonowie - najbogatsza rodzina świata Stany Zjednoczone Socjalistycznej Ameryki Wal-Mart najcenniejszą marką świata Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG Supermarkety licencjonowane jak telewizje Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu "Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę Przykład PR wielkich sieci handlowych
|



Zasady wolnego handlu są mi bliskie. Uważam jednak, że zachowując je, można lekko, administracyjnie wspierać lokalne podmioty gospodarcze – banki spółdzielcze, spółdzielnie oraz małe i średnie firmy. Pomogłoby im na przykład administracyjne hamowanie ekspansji super- i hipermarketów w małych miastach. Przydałoby się też blokowanie ekspansji globokoncernów finansowych.