Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Banki arrow Stwórzmy zasady etyczne rozwoju sieci placówek
Stwórzmy zasady etyczne rozwoju sieci placówek Drukuj
Jerzy Krajewski   
30.06.2005

Z Krystyną Skowrońską, posłanką Platformy Obywatelskiej, prezesem zarządu BS w Przecławiu, rozmawia Jerzy Krajewski.

Jest Pani posłanką i prezesem Banku Spółdzielczego w Przecławiu. Jak Pani łączy te dwie funkcje?

Wszyscy mnie o to pytają. Dwadzieścia pięć lat pracy w banku pozwoliło mi dopracować się dobrego zespołu współpracowników. Zdobyłam też duże doświadczenie. To pozwala mi łączyć te dwie funkcje. Działalność w roli prezesa banku spółdzielczego umożliwia mi poznanie wielu spraw społecznych i gospodarczych, co pomaga mi w pracy w Sejmie. Dzięki temu łatwiej jest znaleźć najlepsze rozwiązania problemów rolnictwa i sektora banków spółdzielczych. Staram się być lepiej zorganizowana. Bankowcy nauczeni są ciężkiej pracy. Pracuję w Sejmowej Komisji Finansów Publicznych i w Komisji ds. Unii Europejskiej. Miałam ponad 300 wystąpień klubowych i kilkakrotnie byłam posłem sprawozdawcą.

Jak Pani ocenia zmiany w rolnictwie po wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej?

Nie sprawdziły się nasze oczekiwania związane z wejściem do UE w zakresie dopłat bezpośrednich, że będą one na poziomie unijnym. Niższe dopłaty sprawiają, że rolnicy gorzej postrzegają zmiany. Z akcesją wiąże się też podwyżka VAT na środki do produkcji rolnej i materiały budowlane, co spowodowało wzrost ich cen. Odczuli to rolnicy, którzy rozwijają swoje gospodarstwa i inwestują w nie. Osiągnięciem polskiego rolnictwa jest sukces jego produktów na rynku Unii. Są one bowiem dobrej jakość, smaczne i tanie.

Polskie rolnictwo jest bardziej konkurencyjne niż unijne. Francuskie rolnictwo wygrywa głównie dzięki dopłatom.

Jaką rolę powinny odgrywać banki spółdzielcze w gospodarce?

Historycznie banki spółdzielcze w miastach udzielały kredytów rzemiosłu, a na wsiach - rolnictwu. W ostatnich latach stały się lokalnymi instytucjami, finansującymi nie tylko drobnych przedsiębiorców i rolników, ale obsługującymi również większe firmy i samorządy terytorialne. Stały się też aktywne wobec klientów detalicznych. To sprawia, że upodabniają się do uniwersalnych banków komercyjnych, skutecznie konkurując z nimi na lokalnych rynkach. To dobrze, że tak się dzieje. Pozwala bowiem zagospodarowywać lokalne pieniądze na miejscu, pomaga wyrównywać dysproporcje w rozwoju. Jako samodzielne instytucje banki spółdzielcze mogą szybko podejmować decyzje, a w sytuacji braku kapitału działać wspólnie, zakładając konsorcja. Atutem banków spółdzielczych jest dobra znajomość klientów, dzięki czemu wskaźnik straconych kredytów jest w nich znacznie niższy niż w bankach komercyjnych. Banki spółdzielcze rozwijają się, tworzą nowe miejsca pracy. Pomimo wysokiego zatrudnienia osiągają dobre wyniki finansowe. Mam nadzieję, że banki spółdzielcze w większym niż dotychczas stopniu będą obsługiwały klientów detalicznych. Choć zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie. O klientów detalicznych na terenie działania banków spółdzielczych zabiega Bank Gospodarki Żywnościowej i Bank Pocztowy, który tworzy swoje okienka w placówkach pocztowych. Na tym rynku wygrają banki, które dobrze znają klientów i elastycznie dostosują swoją ofertę do ich potrzeb i oczekiwań. Banki spółdzielcze, akumulując środki miejscowego pochodzenia, powinny stać się podmiotami kreującymi aktywnie rozwój lokalnych środowisk gospodarczych i być partnerem dla inicjatyw inwestycyjnych samorządów lokalnych, powinny również starać się pełnić funkcję doradców finansowych.

Niektóre banki spółdzielcze otwierają placówki w dużych miastach i starają się tam konkurować z bankami komercyjnymi. Czy to dobra strategia?

Banki spółdzielcze powinny wykorzystywać nisze rynkowe, w których mogą działać. Wydaje się, że na dzień dzisiejszy rozwój sieci ich placówek jest wystarczający. W ostatnich pięciu latach banki otworzyły dużą liczbę placówek. Przy dobrych warunkach udzielania kredytów i niskich prowizjach BS-y skutecznie wygrywają rywalizację z bankami komercyjnymi. Największym „skarbem” w bankach są świetni pracownicy, którzy tworzą dobry wizerunek firmy.

Czy banki spółdzielcze powinny konkurować ze sobą, np. otwierać placówki po drugiej stronie ulicy?

Zdrowa konkurencja jest wskazana, nawet między bankami spółdzielczymi. Lecz złym obyczajem jest otwierania w tej samej miejscowości, bez porozumienia, bez uzgodnień z lokalnym bankiem spółdzielczym placówki innego banku spółdzielczego. Walczymy w ten sposób między sobą, a nie odbieramy innym podmiotom pola na rynku. W Krajowym Związku Banków Spółdzielczych lub w ramach zrzeszeń banków spółdzielczych powinien zostać powołany zespół do opracowania zasad etycznych rozwoju sieci placówek banków spółdzielczych. W gronie kolegów bankowców już rozmawialiśmy na ten temat. Możemy ułożyć bardzo precyzyjne zasady tej etyki albo kodeks ramowy. Złym obyczajem jest nie tylko wejście na obcy teren, ale, co gorsza, odbieranie sobie klientów, łącznie ze stosowaniem cen dumpingowych.

Czy III Kongres Polskich Banków Spółdzielczych, który odbędzie się we wrześniu tego roku, byłby dobrym forum na uchwalenie takich zasad?

Kongres byłby najlepszym forum dla zaprezentowania i uchwalenia zasad etycznych rozwoju sieci placówek banków spółdzielczych. Przygotowując się do Kongresu, należałoby powołać specjalny zespół, który opracowałby projekt takich zasad.

Chciałaby Pani wejść do takiego zespołu?

Jeżeli będzie taka wola koleżanek i kolegów z banków, chętnie wezmę udział w pracy takiego zespołu, bo zebrałam już opinie na ten temat i mam własne przemyślenia w tej sprawie. Wiem również, że wielu prezesów posiada własne przemyślenia i sadzę, że chętnie włączą się w pracę powołanego zespołu.

Jak powinny układać się relacje między bankami spółdzielczym a bankami zrzeszającymi?

Przez ponad 10 lat nie ukształtował się precyzyjny model banku zrzeszającego. Nie określono, czy to ma być bank apeksowy, czy też bank, który prowadzi również działalność komercyjną. Banki zrzeszające rozwijają się według pomysłów ludzi nimi kierujących.

W największym zrzeszeniu - Banku Polskiej Spółdzielczości - Rada Zrzeszenia podjęła decyzję, że bank zrzeszający ma łączyć funkcje apeksowe z działalnością komercyjną, choć bankowcy zdawali sobie sprawę, że będzie to rodziło problemy.

Taki model został rzeczywiście podjęty, by ograniczyć koszty funkcjonowania banku zrzeszającego, ponoszone przez banki spółdzielcze. Pojawiają się jednak kłopoty z rozgraniczeniem kosztów działalności zrzeszającej i kosztów działalności komercyjnej banku zrzeszającego.

Jest Pani zwolennikiem jasnych rozwiązań, że bank zrzeszający powinien pełnić tylko apeksowe funkcje?

To jest trudny problem. Byłam członkiem Rady Zrzeszenia i członkiem Komitetu Finansowego Gospodarczego Banku Południowo-Zachodniego SA, przed jego konsolidacją z innymi bankami zrzeszającymi i utworzeniem BPS SA. Znam doskonale ten problem. W tym zakresie Rady Zrzeszeń mają ogromną misję do spełnienia, by dokonać pełnej analizy w zakresie minimalizowania kosztów obsługi banków spółdzielczych przez banki zrzeszające. Przekłada się to bowiem w sposób bezpośredni na kondycję banków spółdzielczych.

Od 23 czerwca 2005 r. jest Pani członkiem Rady Nadzorczej BPS SA, będzie więc Pani mogła wpływać na kierunki rozwoju tego banku oraz wysokość oprocentowania płaconego przez niego bankom spółdzielczym i wysokość opłat od nich pobieranych.

Wybranie mnie do Rady Nadzorczej BPS to przejaw zaufania do mnie banków spółdzielczych, które są akcjonariuszami BPS. Chciałabym podziękować im za to i obiecać, że postaram się dobrze reprezentować interesy akcjonariuszy. Ważną sprawą jest zmniejszenie kosztów działania banku, zdynamizowanie prowadzonej działalności oraz poprawa jakości portfela, a szczególnie - odzyskiwanie kredytów zaległych. Ważną sprawą jest również partnerskie traktowanie banków spółdzielczych i wsłuchiwanie się w ich potrzeby przez bank zrzeszający.

Jaka powinna być struktura sektora banków spółdzielczych? Ile powinno być zrzeszeń? Czy dobrym pomysłem są dążenia niektórych działaczy, zmierzające do utworzenia jednego zrzeszenia?

Trzy zrzeszania, które obecnie działają na rynku, radzą sobie dobrze. Chcieliśmy jednak w parlamencie stworzyć bankom możliwość większego wyboru, dlatego do projektu ustawy Prawo spółdzielcze wprowadziliśmy zapis, że mogą one tworzyć nowe zrzeszenia, jeżeli taka będzie wola banków spółdzielczych. Pomysł, by powołać jeden bank zrzeszający oceniam negatywnie. Nie byłoby to nic innego, jak powrót do dawnego modelu BGŻ, banku, który ubezwłasnowolniał banki spółdzielcze, traktował je instrumentalnie, niemal jak swoje oddziały. To najgorszy scenariusz zmian w sektorze banków spółdzielczych.

Czy gdyby banki spółdzielcze chciały, byłaby Pani zwolennikiem utworzenia jeszcze jednego zrzeszenia?

Dziś nie widzę takiej potrzeby, ale taka możliwość mobilizuje banki zrzeszające do lepszego traktowania banków spółdzielczych oraz do bardziej dynamicznej pracy w zakresie komercji i minimalizacji kosztów działania.

Jak Pani ocenia rozwiązania przyjęte w ustawie antylichwiarskiej?

Brałam udział w pracach nad nią jako wiceprzewodnicząca podkomisji. Ostro krytykowałam przyjęte rozwiązania. Nie podobało mi się wprowadzenie do Kodeksu cywilnego zapisu o górnej granicy odsetek zarówno dla kredytów, jak i pożyczek. Zarzucałam niekonstytucyjność tego rozwiązania. Ustawa ta jest złym pomysłem. Jest w sprzeczności z ostatnią dyrektywą UE w tej sprawie, zalecającą kładzenie nacisku na edukację klientów banków, informowanie ich o rzeczywistej stopie procentowej i prowizjach. Na rynku pojawiają się firmy, które oferują lichwiarskie oprocentowania. Obowiązująca procedura sądowa jest, moim zdaniem, wystarczającą formą ochrony klientów. Jako bankowcy powinniśmy jednak zająć się również popularyzacją wiedzy na temat kosztów kredytów, aby klienci mogli wybrać najlepszą ofertę na rynku - a bardzo często najlepsze warunki kredytu proponują banki spółdzielcze.

Jak układa się Pani współpraca z KZBS?

Współpraca z KZBS i jego prezesem Eugeniuszem Laszkiewiczem układała się i układa bardzo dobrze. Wspólnie udało nam się wprowadzić wiele dobrych przepisów dla banków w okresie całej kadencji parlamentarnej.

Czy oprócz powołania zespołu do opracowania zasad etycznych rozwoju sieci placówek banków spółdzielczych KZBS powinien zainicjować jeszcze jakieś działania na rzecz sektora banków spółdzielczych?

KZBS świetnie orientuje się, jakie są potrzeby banków spółdzielczych. Wypełnia wiele nisz. Dobrze reprezentuje sektor wobec parlamentu, rządu i NBP. Mam nadzieję, że mając codzienne kontakty z bankami, będzie doskonałym ambasadorem ich interesów na rynku gospodarczym.

/ Głos Banków Spółdzielczych, Nr 7/8-2005 /

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com