| Zwolnić z podatku obrót spółdzielni z ich członkami |
|
| Jerzy Krajewski | |
| 31.12.2004 | |
|
Z Alfredem Domagalskim, nowo powołanym prezesem zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej, rozmawia Jerzy Krajewski Jak ocenia Pan kondycję ruchu spółdzielczego w Polsce obecnie? O ile jest on słabszy w porównaniu z jego potęgą w końcu lat 80. XX wieku? Sytuacja spółdzielni w PRL była zupełnie inna niż obecnie, gdyż wówczas była to forma działalności gospodarczej popierana przez rząd. Miały one monopol na wielu rynkach, realizowały zadania zlecone przez państwo. W końcu lat 80. wytwarzały 12 proc. produktu krajowego brutto i dawały zatrudnienie 2,2 mln osób. Wprowadzenie gospodarki rynkowej było bolesne dla ruchu spółdzielczego. Zostały wprowadzone niekorzystne dla niego przepisy. Wiele spółdzielni nie potrafiło szybko dostosować się do nowych warunków, wysokiego oprocentowania kredytów i wzmożonej konkurencji ze strony firm komercyjnych. W ciągu 15 lat transformacji liczba spółdzielni spadła o połowę, a liczba ich członków 0 40 proc. Obecnie 13 tys. spółdzielni ma 8 mln członków i daje zatrudnienie ponad 400 tys. osób. Sektor spółdzielczy wytwarza 2 proc. PKB. Jego pozycja w gospodarce nie jest więc tak mocna, jak w przeszłości. Zasługuje on jednak na uwagę, gdyż pomaga rozwiązywać wiele problemów społecznych. Którym spółdzielniom udało się odnieść sukces w gospodarce rynkowej? W gronie tych, którym się udało, warto wymienić spółdzielnie mleczarskie i mieszkaniowe oraz banki spółdzielcze. Niezwykle dynamicznie rozwijają się spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. Czy oprócz SKOK-ów powstawały w ostatnich latach nowe spółdzielnie w Polsce? Powstają, choć takich inicjatyw nie jest wiele. W 2004 r. sadownicy z okolic Grójca powołali nową spółdzielnię, bo uznali, że taka współpraca jest im potrzebna, a w starej spółdzielni próg wejścia został ustawiony na zbyt wysokim poziomie. W województwie warmińsko-mazurskim grupa kobiet powołała do życia spółdzielnię, która ma produkować wyroby z wikliny. W Krakowie powstała spółdzielnia, która będzie zajmowała się ratowaniem książek. Jak ruch spółdzielczy powinien rywalizować z agresywnymi, prywatnymi firmami komercyjnymi, nastawionymi głównie na zysk? Główną zasadą spółdzielczości jest nastawienie nie na zysk, lecz na człowieka. Ludzie potrzebują stabilizacji i bezpieczeństwa, wolą współpracować ze sobą niż rywalizować. Spółdzielnie spełniają bardzo ważną rolę społeczną. W Unii Europejskiej są cenioną formą gospodarowania. Szczególną rolę ogrywają w rolnictwie. W starych 15 krajach UE wprowadzają do obrotu ponad 60 proc. produktów wytworzonych przez rolników i dostarczają im ponad 50 proc. środków produkcji. Ruch spółdzielczy ma dobre perspektywy. Coraz więcej ludzi dostrzega w nim swoją szansę na aktywność zawodową, rozwój osobowości i zachowanie godności. Stanowi on odpowiedź na zagrożenia, jakie przynoszą coraz mniej kontrolowane procesy globalizacyjne. Spółdzielczość jest systemem przyjaznym człowiekowi, budującym solidaryzm społeczny, wyzwalającym aktywność zawodową i społeczną, przygotowującym do rzeczywistej demokracji, zapewniającym trwały i zrównoważony rozwój. Rosnąca konkurencja globalna zmusza wszystkie podmioty gospodarcze do poprawy wydajności i skuteczności. Umacnianie pozycji spółdzielni na rynku wymaga tworzenia silniejszych ekonomicznie jednostek. Konieczne jest więc łączenie się spółdzielni. Zagraża to, co prawda, utrzymaniu więzi społecznych, charakterystycznych dla naszego ruchu, ale praktyka pokazuje, że w dużych spółdzielniach częściej spotykamy zadowolonych członków. Przydałaby się silniejsza integracja pionowa. Potrzebna jest też współpraca międzyspółdzielcza. Sklepy spółdzielcze powinny być miejscem promocji spółdzielczych towarów. Powinniśmy korzystać z usług spółdzielni (poligrafia, ochrona, transport, utrzymanie czystości, roboty budowlane i remontowe). Bank spółdzielczy powinien być naszym bankiem. Właśnie. Jak promować korzystanie z usług banków spółdzielczych przez spółdzielnie? Do korzystania z usług banków spółdzielczych zachęcam od lat na spotkaniach ze spółdzielcami. Jestem członkiem Banku Spółdzielczego w Kielcach. Gdy w styczniu 2005 r. zostałem prezesem KRS, podjąłem decyzję o przeniesieniu jej rachunków do banków spółdzielczych. Od 1 lutego 2005 r. nasze operacje finansowe będą obsługiwały tylko banki spółdzielcze. Dziękuję za to w imieniu banków spółdzielczych. Jak układają się stosunki pomiędzy KRS a Krajowym Związkiem Banków Spółdzielczych? Stosunki KRS z KZBS układają się bardzo dobrze. Z prezesem Eugeniuszem Laszkiewiczem znamy się od lat. Doceniam, że udało mu się stworzyć liczącą się organizację banków spółdzielczych, szanowaną i opiniotwórczą. On sam zyskał uznanie i wysoką pozycję w międzynarodowych organizacjach spółdzielczych. KRS zrzesza dwa rodzaje spółdzielczych instytucji finansowych - banki spółdzielcze i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, które mocno ze sobą konkurują. Jak powinny one ułożyć relacje między sobą, by tak mocno nie iskrzyło między nimi jak w ostatnich miesiącach? Banki spółdzielcze funkcjonują w Polsce nieprzerwanie od ponad 140 lat. Działalność SKOK-ów została zapoczątkowana w 1992 r. W krótkim czasie pozyskały one ponad milion członków i stworzyły sieć 1,4 tys. placówek. To jest wielki sukces spółdzielczości w Polsce. Z drugiej jednak strony SKOK-i stały się istotną konkurencją dla banków spółdzielczych. Do iskrzenia między tymi dwiema spółdzielczymi instytucjami finansowymi nie doszłoby jednak, gdyby w działalności SKOK-ów nie pojawiło się zbyt wiele elementów komercyjnych. Szybko odeszły one od tworzenia swych jednostek tylko w niedużych społecznościach: w zakładach pracy, gminach czy parafiach. Coraz więcej SKOK-ów działa ponadregionalnie. Niektóre swoją strukturę budują na bazie stowarzyszeń, do których po wniesieniu 10 zł wkładu członkowskiego może zapisać się każdy obywatel. Dzięki temu mogą tworzyć swoje placówki na terenie całego kraju. Duża skala działalności sprawia, że opłaca się im prowadzić ogólnopolskie kampanie reklamowe. To upodabnia je do firm komercyjnych. A przecież SKOK-i korzystają ze statusu instytucji spółdzielczej. Mają z tego tytułu ulgi podatkowe. Ponadto, w przeciwieństwie do banków spółdzielczych, nie odprowadzają rezerw obowiązkowych i nie podlegają nadzorowi bankowemu. Problemem jest też kontrolowanie struktury SKOK-ów w Polsce przez grupę kilku osób. Co powinny zrobić SKOK-i, by nie budzić emocji w ruchu spółdzielczym? Czy trzeba zmienić przepisy pozwalające im na budowę struktur na bazie stowarzyszeń? Nie, tych przepisów nie trzeba zmieniać. Nie można wylewać dziecka z kąpielą. Stowarzyszenia pozwalają SKOK-om łatwo pozyskiwać nowych uczestników ruchu spółdzielczego. Napięcia między SKOK-ami i bankami spółdzielczymi można znacznie obniżyć, dając tym ostatnim porównywalne ulgi podatkowe. W projekcie nowelizacji prawa spółdzielczego, nad którym pracują już komisje sejmowe, jest zapis zwalniający z podatku dochodowego obroty dokonane przez spółdzielnie ze swoimi członkami. Z zapisu tego skorzystałyby również banki spółdzielcze. Ten zapis może mieć fundamentalne znaczenie dla ruchu spółdzielczego, będzie bowiem przynosił realne korzyści spółdzielniom i zachęcał je do promowania członkostwa. Jaka jest szansa, że wejdzie on w życie. Podobny przepis chcieliśmy wprowadzić kilka lat temu, ale nie zyskał wtedy poparcia SLD. Mocno sprzeciwiała mu się liberalna prawica, zdaniem której ulgi dla spółdzielni godzą w zasadę równości podmiotów gospodarczych. Dziś szansa na jego wprowadzenie jest większa. Projekt nowelizacji prawa spółdzielczego został zgłoszony przez prezydenta. Powinien więc zyskać poparcie lewej strony sceny politycznej. Mam nadzieję na przychylność premiera Marka Belki i szefa SLD Józefa Oleksego. Projekt nowelizacji popiera PSL i Samoobrona. Wierzę, że uda mi się przekonać do niego PiS i LPR. Z podobnego, do proponowanego w projekcie nowelizacji prawa spółdzielczego, zwolnienia podatkowego, korzystały spółdzielnie w II Rzeczpospolitej. W spółdzielniach ludzie tworzą dla siebie, a nie dla zysku. Można więc traktować je inaczej niż firmy komercyjne. Dziękuję za rozmowę. Proszę przyjąć od redakcji “Głosu Banków Spółdzielczych” życzenia owocnej pracy dla spółdzielczości na stanowisku prezesa zarządu KRS. / Głos Banków Spółdzielczych, Nr 1-2005 / |


