| Od dziś rządzi Lizbona. Unia będzie potęgą |
|
| 01.12.2009 | |
|
"Trudno przecenić znaczenie Traktatu z Lizbony, obowiązującego od dziś w Unii Europejskiej. Dzięki niemu Wspólnota, do której należy Polska, może stać się światową potęgą. Brakuje jeszcze armii", napisał Bartłomiej Niedziński w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
– Wreszcie dajemy Europie zdolność działania – mówi w rozmowie z nami Elmar Brok, były szef komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego i jeden z twórców traktatu lizbońskiego. Krytycy wskazują jednak: zdolność, której Europa wcale nie musi wykorzystać. Nie ilość, lecz jakość Mimo że futurolodzy od dawna wieszczą, że XXI wiek będzie należał do Azji, zjednoczona Europa przebija największych rywali – USA, Chiny, Rosję czy Indie – w wielu istotnych parametrach. Jeśli nawet nie dostaje do Chin czy Indii, choćby pod względem liczby ludności, nadrabia jakością. Półmiliardowa Unia nigdy nie doścignie demograficznie azjatyckich potęg, ale te kraje jeszcze przez dziesiątki lat nie osiągną europejskiego poziomu życia. Poniżej granicy ubóstwa – dochodu mniejszego niż dwa dolary dziennie – żyje co trzeci Chińczyk i trzech na czterech Hindusów. W UE ten odsetek pozostaje w granicach błędu statystycznego. Dostęp do internetu ma 64 proc. mieszkańców Europy, podczas gdy w Chinach – 27 proc., a w Indiach – siedem. Podobnie z armią. W siłach zbrojnych 27 państw Wspólnoty służy obecnie 2,7 miliona żołnierzy (choć nie są to siły zintegrowane). Liczniejsze wojsko – i większe możliwości powoływania rezerwistów – mają jedynie Chiny. Ale sama tylko Francja posiada większy arsenał nuklearny i wydaje na zbrojenia podobne sumy co Państwo Środka. Brakuje jeszcze armii Choć dynamicznie rozwijające się Chiny mogą stać się drugą największą gospodarką świata, na tle zjednoczonej Europy wciąż są państwem na dorobku. Unia wytwarza 30 proc. PKB świata – czterokrotnie więcej od Chin. Rosja czy Indie pod tym względem nie są w ogóle konkurencją. Potencjał Europy błyszczy jeszcze jaśniej, gdy weźmiemy pod uwagę PKB na głowę mieszkańca. Na dodatek pozycję Unii umacnia euro, które coraz skuteczniej zastępuje dolara w charakterze rozliczeniowej waluty świata. – Pod wieloma względami Unia już jest potęgą. To największy blok gospodarczy świata. Ale, by stać się supermocarstwem jak USA, brakuje jej wspólnej polityki zagranicznej i armii – mówi nam Damian Chalmers, politolog z London School of Economics.
źródło: www.dziennik.pl Nasz komentarz: Zdanie "Wspólnota, do której należy Polska", dobrze pokazuje, że 1 grudnia 2009 r. Polska przestała być suwerennym państwem, a stała się unijną gubernią. Olbrzymia większość Polaków w demokratycznych wyborach zdecydowała, by nasze państwo stało się unijną gubernią. Tak też będzie. Największym zaufaniem wśród polityków cieszy się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który poparł Traktat z Lizbony, choć miał do niego zastrzeżenia. Większość Polaków cieszy się z wejścia w życie Traktatu z Lizbony. A mi żal, że znowu przepadło państwo polskie, że znowu straciliśmy suwerenność, a nasz los będzie zależał od polityków w dalekiej Brukseli i sędziów w dalekim Strasburgu. Jerzy Krajewski
Więcej na ten temat: Traktat z Lizbony ratyfikowany Głowa państwa zgodziła się na jego demontaż Traktat z Lizbony tworzy Federalne Państwo Europejskie Polska ratyfikowała Traktat Lizboński Irlandia decyduje o losach Europy Nie zwiększać podatków, ciąć wydatki Liberałowie popierają obniżki podatków Po kryzysie pozycja Polski w świecie wzmocni się Dobrze, że Polska została członkiem UE |

