| Kryzys gospodarczy nie przyszedł do UE z zewnątrz |
|
| 18.02.2010 | |
|
To nawet nie jest kryzys, jakby napisał Stefan Kisielewski, to jest rezultat błędów popełnionych przez europejskich polityków. Socjalizm, który zaaplikowali europejskiej gospodarce, spętał przedsiębiorczość, a obywateli oduczył odpowiedzialności za własny los. Jerzy Buzek, jako premier polskiego rządu, popełnił również wiele błędów, których skutki odczuwamy do dziś.
Zagrożeń dla polskiej gospodarki i społeczeństwa nadal jest jednak dużo. Rację ma Buzek, że politycy powinni słuchać przedsiębiorców, by tworzyć przepisy, które pomagają, a nie przeszkadzają w prowadzeniu firm. Niestety, UE każdego roku pęta biznes, tworzy kolejne przepisy krępujące przedsiębiorców w imię szczytnych celów. Stare przysłowie mówi, że dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Nieodpowiedzialność europejskich polityków sprawi, że kryzys szybko się nie skończy. Jedną z najważniejszych rzeczy jest obrona realnych, przynoszących dochód na globalnym rynku, miejsc pracy w biznesie. Kolejną - dbałość o finanse publiczne. Jerzy Krajewski Więcej na ten temat: Buzek: prawo nie może przeszkadzać przedsiębiorcom KNF broni branżowych interesów Kluza rozstrzelał pomysł Fedak Nie będzie zakładów emerytalnych Haracz dla PTE o połowę niższy Fatalne rezultaty reformy emerytalnej Polska wobec globalnego kryzysu
|



Socjalizm w europejskiej gospodarce, spętał przedsiębiorczość, a obywateli oduczył odpowiedzialności za własny los. Jerzy Buzek, jako premier polskiego rządu, popełnił wiele błędów, których skutki odczuwamy do dziś. Rząd Donalda Tuska nie ogłasza wielkich reform. Wprowadza zmiany powoli, ale rozsądnie. Reaguje na to, co dzieje się w światowej gospodarce.