Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Bancassurance arrow Firma ubezpieczeniowa z udziałem banków spółdzielczych
Firma ubezpieczeniowa z udziałem banków spółdzielczych Drukuj
24.05.2010

"Jan Socha, były prezes TUW Agropolisa, stara się stworzyć nową firme ubezpieczeniową z udziałem banków spółdzielczych i samorządów", podał "Parkiet". IBS popiera tę inicjatywę.

Pomysł, aby banki spółdzielcze z samorządami i firmami rolno-spożywczymi utworzyły TUW. Jak informuje Parkiet Jan Socha - były prezes TUW Agropolisa - po raz drugi proponuje to samo.

Po raz pierwszy (w 2004 roku) powołano nawet zespół, który miał doprowadzić do powstania towarzystwa. Byli w nim m.in. przedstawiciele KRUS, ZUS i Agencji Nieruchomości Rolnych. Do realizacji pomysłu nigdy jednak nie doszło.


Teraz Jan Socha proponuje to samo. Argumentuje, że TUW byłoby dla swoich członków tańsze niż inni ubezpieczyciele, bo z zasady nie jest nastawione na zysk.

W 2009 roku według wyliczeń KNF samorządy wydały na składki prawie 700 mln zł, a ubezpieczyciele w ramach odszkodowań wypłacili tylko 100 mln zł. Jest więc na czym oszczędzić. Ponadto wciąż szwankuje rynek ubezpieczeń dla rolników. Towarzystwa zbierają od nich każdego roku 350 mln zł składek. Rolnik płaci średnio 31 zł składki OC i 282 zł składki na ubezpieczenie budynków rolnych. To nie są pieniądze atrakcyjne dla towarzystw ubezpieczeniowych, więc nie pracują one intensywnie na tym rynku.


Tymczasem, jak twierdzi Jan Socha, sektor rolno-spożywczy mógłby płacić 700 – 900 mln zł składki rocznie, a w przyszłości nawet 1,5 mld zł. Dlatego warto TUW założyć. Aby towarzystwo mogło powstać potrzeba tylko 13,5 mln zł i 10 do 30 założycieli.


"Parkiet" zapytał ewentualnych założycieli co sądzą o tym pomyśle. Dyrektor departamentu rolnictwa i rozwoju wsi przy Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu mówi, że pomysł wart jest rozważenia.

Prezes GBW Paweł Pawłowski jest w opiniach ostrożniejszy. Nie dezawuuje projektu, ale podkreśla, że po pierwsze jeszcze nie trafił on do banku, a po drugie bardzo dobrze układa się współpraca banków spółdzielczych z Concordią.


Dla Concordii realizacja pomysłu nie byłaby najlepszą sprawą, bo to ona właśnie ma największy pakiet polis rolnych.


Jak informuje Parkiet Concordia do 1999 roku była pod kontrolą banków spółdzielczych, które miały w niej większość udziałów. Dziś GBW ma niespełna 1 procent. Stało się tak dlatego, że na ubezpieczeniowy biznes potrzebne są spore pieniądze, a BS-y wówczas ich nie miały. Dlatego oddały kontrolę na towarzystwem niemieckiemu holdingowi Concordia Versicherung.
Pomysł Jana Sochy trafił już do marszałków województw, ale z powodu powodzi debata nad nim została przełożona.

źródło: BS.net.pl

Nasz komentarz:

Bardzo podoba mi się pomysł utworzenia firmy ubezpieczeniowej przez banki spółdzielcze i samorządy do obsługi sektora rolno-spożywczego i samorządów.

Sam ubezpieczam swoje gospodarstwo rolne i budynki gospodarcze w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych TUW.

A słowa te piszę właśnie ze wsi Łebień niedaleko Słupska, gdzie to gospodarstwo leży.

Bo niby dlaczego obce firmy mają od nas pobierać składki ubezpieczeniowe, a zyski wywozić za granicę.

Towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych to wielkie osiągnięcie spółdzielców.

Obecny kryzys gospodarczy wyraźnie pokazuje, że warto dbać o krajowe firmy i banki - o lokalny biznes.

Nawet w UE po traktacie lizbońskim każde państwo zabiega głównie o własne interesy gospodarcze.

Jerzy Krajewski

 

 

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com