| Koniec ery kredytów walutowych? |
|
|
"Komisja Nadzoru Finansowego chce, by w portfelach banków kredyty hipoteczne w walutach obcych nie przekraczały 50 proc. całkowitej wartości kredytów hipotecznych. Taki zapis znalazł się w projekcie nowelizacji Rekomendacji S (dokładnie chodzi o punkt 2.3.7)", informuje Wyborcza.biz.
W praktyce oznacza to, że kilka banków (zagranicznych banków komercyjnych, głównie globobanków - wyjaśnienie IBS.edu.pl) od zaraz musi zakręcić kurek z kredytami walutowymi, bo już dzisiaj udział kredytów walutowych w ich portfelach grubo przekracza 50 proc. W DnB Nord jest to około 97 proc., w Deutsche Banku PBC ponad 80 proc., w Raiffeisen Banku 75 proc., a w mBanku i MultiBanku 73 proc. (kredyty detaliczne). W BNP Paribas Fortis poziom ten wynosi nieco ponad 60 proc., ale w samych kredytach hipotecznych - aż 87 proc. Portfele obciążone kredytami w walutach mają też m.in. Nordea Bank, Kredyt Bank czy Bank BPH. Dla całego rynku ten poziom wynosi ponad 63 proc.! Jak dowiedziała się "Gazeta", Komisja chce, by limit 50 proc. dotyczył wszystkich, a nie tylko nowo udzielonych kredytów. Jeśli więc jakiś bank do tej pory za dużo pożyczył we frankach czy euro, to w pierwszej kolejności musi przestać udzielać kredytów w walutach. - Dojście do bezpiecznego poziomu może się odbywać na różne sposoby, np. poprzez zwiększenie akcji kredytowej w złotych - tłumaczy Marta Chmielewska-Racławska, rzeczniczka KNF. Dodaje jednak, że Komisja da bankom czas na dostosowanie się do nowych zaleceń. Czemu KNF gra aż tak ostro? Bo uważa, że Polacy za dużo pożyczyli w walutach obcych i sytuacja staje się niebezpieczna. Z propozycji KNF niezadowolony jest Związek Banków Polskich. - Nie rozumiemy, z czego wynika tak ostre podejście KNF. Kredyty walutowe są ryzykowne i banki powinny udzielać ich, stosując odpowiednie bufory bezpieczeństwa, ale nie rozumiemy, dlaczego Komisja chce ich zakazać. Taki zapis w praktyce może bowiem oznaczać konieczność wycofania kredytów walutowych z oferty banków - mówi Joanna Tylińska, doradca prezesa ZBP. Nowelizacja Rekomendacji S jest jeszcze w fazie projektu. W najbliższych dniach ZBP spotka się w tej sprawie z przedstawicielami banków. Na ewentualne uwagi KNF czeka do 11 sierpnia. Nowelizacja Rekomendacji S jest jeszcze w fazie projektu. W najbliższych dniach ZBP spotka się w tej sprawie z przedstawicielami banków. Na ewentualne uwagi KNF czeka do 11 sierpnia. źródło: Wyborcza.biz Nasz komentarz: "Związek Banków w Prowincji Polskiej", jak zwykle broni interesów globobanków w naszym kraju. Zresztą, nie ma co się temu dziwić. Globobanki płacą składki ZBP po to, by bronił ich interesów. Kto płaci, ten wymaga. Z drugiej zaś strony propozycja KNF wskazuje, że Komisja dostrzega niebezpieczeństwow poważnych zawirowań na polskim rynku finansowym w ciągu kilku najbliższych lat. Chce uniknąć ratowania w Polsce banków za pieniądze podatników, do czego doszło w latach 2008-2010 w USA i wielu krajach Europy Zachodniej. Jerzy Krajewski |

