| Janina Pilarek członkiem Klubu Gepardów Biznesu |
|
| 11.04.2007 | |
|
Prezes Zarządu Banku Spółdzielczego w Przemkowie, który wygrał w Konkursie Gepardy Biznesu AD 2007 w kategorii Najdynamiczniejszy Bank Spółdzielczy
Bank Spółdzielczy w Przemkowie
Samodzielny rozwój W 1998 r. mało kto wierzył, że mały Bank Spółdzielczy w Przemkowie ocaleje, chciano go połączyć z innym bankiem. Dziś to najdynamiczniejszy podmiot w sektorze z szefową, która wie, jak go dalej rozwijać, czego potrzebują klienci. W kategorii „Najdynamiczniejszy bank spółdzielczy” w Konkursie Gepardy Biznesu wygrał nieduży Bank Spółdzielczy w Przemkowie na Dolnym Śląsku. Jego wartość rynkowa w okresie od 31 marca 2003 r. do 31 marca 2006 r. wzrosła 4,59 razy z 2,4 mln zł do 11 mln zł. Bank Spółdzielczy w Przemkowie jest jednym z najmłodszych w Polsce. Jako samodzielna jednostka rozpoczął działalność 1 kwietnia 1973 roku . Zgodnie z postanowieniem Statutu - siedzibą spółdzielni jest Przemków, a celem - wspieranie rozwoju gospodarczego wsi poprzez świadczenie usług bankowych, krzewienie idei oszczędności i gospodarności. Lata transformacji ustrojowej (1990 - 1993) były trudne dla banku. Reformy gospodarcze przyniosły wysokie oprocentowanie kredytów, co powstrzymywało rolników i rzemieślników od ich zaciągania. Przyczyniło się to do pogorszenia sytuacji finansowej banku. Opracowany na lata 1995 – 1997 i konsekwentnie realizowany program naprawczy, połączony z restrukturyzacją trudnych kredytów, doprowadził jednak do poprawy kondycji banku. Po zakończeniu programu zarząd banku uważał, że spokojnie może zająć się jego rozwojem. Komisja Nadzoru Bankowego podjęła jednak decyzje o minimalnych funduszach własnych. Banki spółdzielcze musiały 1 stycznia 2002 r. posiadać fundusze własne w wysokości 300 tys. euro, do końca 2005 r. - 500 tys. euro, a do końca 2010 r. - 1 mln euro (później termin ten skrócono do końca 2007 r.). Zdarzył się cud? 1 stycznia 1998 r. fundusze własne banku wynosiły 300 tys. zł. tj. 81 tys. euro. Osiągnięcie pierwszego progu wydawało się niemożliwe. Jego bank zrzeszający (wówczas Dolnośląski Bank Regionalny) starał się więc o przyłączenie go do innego banku spółdzielczego. Konkurenci zmęczą się pościgiem Od początku Bank Spółdzielczy w Przemkowie był instytucją samopomocy kredytowej dla drobnych kupców, właścicieli małych warsztatów oraz rolników. Uczył robienia solidnych interesów. Dziś BS w Przemkowie jest nowoczesnym bankiem, dobrze i profesjonalnie służącym lokalnej społeczności. Jego dewizą jest stałe dostosowanie warunków współpracy do indywidualnych oczekiwań klienta. Bank nieustannie poszerza swoją ofertę, wdraża nowoczesne usługi i produkty, odważnie sięga po najnowsze zdobycze elektroniki i wykorzystywanie ich w obsłudze bankowej. „Pamiętam, jak walczyliśmy o pierwsze karty płatnicze – PolCard, chcąc podnieść prestiż banku, jak bardzo zależało nam na otwarciu punktu sprzedaży dewiz. Jako jeden z pierwszych BS-ów w Polsce podpisaliśmy umowę o współpracy z BGŻ i w jego imieniu prowadziliśmy punkt obsługi dewizowej. Od 2002 r. wydajemy międzynarodowe karty płatnicze: młodzieżowe, dla osób fizycznych, dla biznesu oraz złote karty dla osób fizycznych i biznesu. Mamy 5 własnych bankomatów. Prowadzimy własną pełna obsługę dewizową. Oferujemy klientowi produkty XXI wieku: Homebank, SMS – bank, Internet Bank- eBankNet”, podkreśla Janina Pilarek. Oferta kredytów pod względem oprocentowania oraz czasu oczekiwania na podjęcie decyzji jest atrakcyjna. Depozyty charakteryzują się wysokim oprocentowaniem zarówno środków bieżących, jak i lokat terminowych. „Nasz bank dokłada starań , aby proponować produkty i usługi zgodne z oczekiwaniami klienta. Oferta w zakresie kredytów charakteryzuje się wysokim stopniem elastyczności i dostosowania do indywidualnych potrzeb każdego klienta. Działając na tym terenie od ponad 30 lat dobrze znamy swoich klientów, których nie utożsamiamy z numerami bankowymi, lecz z konkretną osobą czy przedsiębiorstwem”, zapewnia Janina Pilarek. Kropla w morzu Bank Spółdzielczy w Przemkowie dziś już może powiedzieć, że nie lęka się przyszłości, bowiem udało się mu zebrać fundusze własne w wysokości 3.524 tys. zł. tj. ok. 870 tys. euro. Zarabia pieniądze, by je powiększać. W latach 2002-2005 jego zysk netto skoczył dziewięć razy z 75 tys. zł do 529 tys. zł. „Tylko zgodna załoga, która wie, do jakiego portu zmierza, może osiągnąć cel. My uparcie do tego portu zmierzamy. Czujemy, że nasza działalność to tylko kropla w morzu. Ale bez niej ocean byłby uboższy”, ocenia Janina Pilarek. Jerzy Krajewski Powyższy artykuł ukazał się w kwartalniku "Europejski Bank Spółdzielczy" nr 3/2006 |

