| Mirosław Potulski kandydatem na prezesem BPS |
|
| 13.04.2007 | |
|
Rada Nadzorcza BPS wybrała na kandydata na prezesa zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości SA Mirosława Potulskiego, prezesa zarządu Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie. Rada Nadzorcza Banku Polskiej Spółdzielczości na posiedzeniu 12 kwietnia 2007 r. wybrała spośród 15 zgłoszonych osób kandydata na stanowisko prezesa banku. Jak wynika z komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej www.bankbps.pl został nim Mirosław Potulski, prezes Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie. W przyszłym tygodniu opinię na temat kandydata ma wyrazić Rada Zrzeszenia. Po jej uzyskaniu Rada Nadzorcza BPS powoła prezesa. Następnie Komisja Nadzoru Bankowego rozpocznie procedurę wydania zgody na objęcie stanowiska. Po jej uzyskaniu Mirosław Potulski zostanie prezesem zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości SA.
Mirosław Potulski uczestniczył w Balu Gepardów Biznesu, w trakcie którego odebrał dyplom. Relacja z balu dostępna jest pod adresem http://www.gepardybiznesu.pl/content/view/52/206/
Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej, redaktor naczelny www.ibs.edu.pl i kwartalnika "Europejski Bank Spółdzielczy".
Wystąpienie Mirosława Potulskiego na XV Walnym Zgromadzeniu KZBS w Warszawie 8 września 2005 r. Szanowni Delegaci, drodzy Goście!!! Pozwalam sobie zabrać głos w związku z wnioskiem Komisji Rewizyjnej o nie udzieleniu absolutorium całemu zarządowi za rok 2004 r. Zabieram głos również dlatego, że jestem jednym z tych członków Zarządu, którzy na posiedzeniu w dniu 25.08.2005 w akcie protestu złożyli rezygnację z członkostwa, nie mogąc spowodować w zgodny ze statutem sposób, reakcji Zarządu na stwierdzone nieprawidłowości i na naganne postępowanie Prezesa Zarządu. Na wstępie chciałbym Państwa poinformować, że prawie 5 lat temu objąłem obowiązki Prezesa Zarządu Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie, który wówczas znajdował się w bardzo trudnej sytuacji, spowodowanej nader ryzykowaną i mało profesjonalną działalnością Zarządu, a szczególnie jego Prezesa. Kłopoty, w które popadł Bank spowodowały wprowadzenie przez Przewodniczącego KNB postępowania naprawczego w naszym Banku, które, co obecnie odnotowuję z ogromną satysfakcją, zakończyliśmy rok przed terminem, a Bank dzisiaj znajduje się w bardzo dobrej kondycji, czego potwierdzeniem są wysokie notowania w rankingach BPS, Gazety Bankowej czy też KZBS. Wspominam ten trudny okres w działalności mojego Banku nie po to by nieskromnie chwalić się osiągnięciami, ale po to by uzmysłowić Państwu, że drogę wychodzenia z trudnej sytuacji "przerobiłem na własnej skórze", a kwestia odpowiedzialności za nie swoje winy, nie raz "spędzała mi sen z powiek". Moja wina de facto polegała jedynie, albo aż !- na tym, że byłem członkiem Rady Nadzorczej, która nie wykazała dość odwagi i determinacji, aby przerwać podejrzane działania Prezesa, który czując się bezkarnym pogrążał Bank i siebie do tego stopnia, że byt naszej instytucji został zagrożony, a dla niego nie było już ratunku. Podobne odczucia jak po objęciu obowiązków w PBS Kwidzyn "dopadły" mnie niedługo po wyborze na członka Zarządu KZBS. Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę to, że posiedzenia Zarządu ( w moim odczuciu bardzo rzadkie ) odbywały się niezgodnie z obowiązującymi standardami w instytucjach czy związkach, gdzie kierownikiem jednostki jest organ wieloosobowy, czyli zarząd. Posiedzenie nie zaczynało się odczytaniem i przyjęciem protokołu z ostatniego posiedzenia, bo go po prostu nie było, a jeżeli był to nie oddawał rzeczywistego przebiegu posiedzenia, a stanowił niechlujny zapis wypowiedzi, który nijak miał się do tego co faktycznie miało miejsce na posiedzeniu. Dopóki chodziło o rzeczy mało istotne, nie dotyczące spraw majątkowych, ani nie rodzące dla Związku zobowiązań finansowych to "pół biedy". Kiedy jednak Zarząd zaczął zajmować się poważnymi problemami wynikającymi z podjęcia przez Prezesa niekorzystnych dla Związku decyzji, proceder fałszowania i cenzurowania protokołów (nieudolnie usprawiedliwiany przez pracowników lub Prezesa) był niczym innym jak świadomą manipulacją, mającą na celu wprowadzenie w błąd członków Związku i organy kontrolne czerpiące wiedzę o tym co się w nim dzieje właśnie z nich . Porażającym jest to, że wiedzę na temat wielomilionowych roszczeń EuroCompSystem Sp. z o.o. z tytułu zawartej umowy z KZBS, Zarząd a przynajmniej jego część, powzięła od firmy EuroCompSystem, a nie od Prezesa Zarządu. Swoją dezaprobatę z tego powodu wyraziłem w piśmie z 15.07.2005 r., które skierowałem do wszystkich członków byłego i obecnego Zarządu oraz Komisji Rewizyjnej. W piśmie tym wyraziłem swój krytyczny stosunek do umów z ECS sp. z o.o. zawartych z pogwałceniem elementarnych zasad, które przy zawieraniu tego typu umów powinny być bezwzględnie przestrzegane. Do nich to zaliczyłem:
Ponadto zaproponowałem, ażeby Zarząd zobowiązał specjalnie wynajętego do tej sprawy radcę prawnego do wydania w nieprzekraczalnym terminie 14 dni ekspertyzy na temat zawartych przez Prezesa KZBS umów, a w szczególności postulowałem, aby odniósł się on do obowiązującego w tym zakresie prawa, czyli ustawy o Izbach Gospodarczych i Statutu KZBS oraz odpowiedział na pytanie, czy umowy z ECS i ARiMR były zawarte zgodnie z prawem, czy nie wymagały uchwał Zarządu i czy w związku z tym są ważne. Prosiłem również, aby odpowiedział na pytanie, czy treść tych umów skutkuje lub będzie skutkować w przyszłości wymierną szkodą dla Związku oraz kto ewentualnie ponosi odpowiedzialność za te szkody. Druga ekspertyza miała zawierać opinię na temat legalności działania Przewodniczącego Związku, który zabezpieczył kredyt osoby trzeciej ( firmy ECS sp. z o.o. ) majątkiem Związku, a następnie po skonsumowaniu tego zabezpieczenia przez kredytujący BS powetował tę stratę Związkowi z własnej kieszeni, ażeby w krótkim czasie pieniądze te ponownie w oparciu o przez siebie wystawione polecenie wybrać w kwocie wyższej jak wpłacił. Jest to tym bardziej ważne w kontekście stwierdzenia Komisji Rewizyjnej, że podczas prowadzonego badania sprawozdania finansowego, Komisji nie przedstawiono dokumentu, z którego wynikałoby, że Związek jest dłużnikiem Prezesa Zarządu na kwotę 110 tys. zł. ( protokół nr 2/2005 KR KZBS z dnia 09.10.2005). Z ubolewaniem stwierdziłem, że moje postulaty nie zyskały aprobaty u większości członków Zarządu, wobec tego postanowiłem zorientować w swoich działaniach wszystkich członków Związku zrzeszonych w BPS S.A., a Pan Krzysztof Drapała prezentujący takie samo stanowisko jak ja - członków GBW S.A. i w dniu 10 sierpnia 2005 r. skierowałem do Państwa pismo zawierające mój krytyczny stosunek do tego co się dzieje w KZBS. Skoro nie otrzymałem opinii na temat zgodności z prawem umowy zawartej z ECS, pozwólcie Państwo, że dziś wzbogacony o wiedzę, która wynika ze złożonych dokumentów procesowych między KZBS a ECS, pozwolę sobie zaprezentować Państwu suche fakty: 23.06.2004 r. KZBS zawarł bez zgody Zarządu z ARiMR umowę na podstawie której miał otrzymać dofinansowanie z ARiMR w wysokości 767.500 zł. brutto do przeprowadzenia wspólnego szkolenia pracowników ARiMR ( 1000 osób ) i pracowników BS (400 osób ). Kwota ta miała finansować 50 % wspólnego projektu. Drugie 50% czyli również 767.500 zł. miał pokryć KZBS z własnych środków, czyli szkolimy 28 % do 72% , a koszty ponosimy po połowie. Na przełomie lipca i sierpnia 2004 r. Prezes ECS i przedstawiciele KZBS - Przewodniczący i Członek Zarządu Związku podpisali antydatowaną na dzień 15.01.2004 r. umowę dotyczącą wykonania zobowiązania KZBS wobec Agencji. Obaj wiedzieli wtedy, że KZBS nie ma w swoim budżecie środków, do wydania których się zobowiązał, ponieważ obaj byli przy jego uchwalaniu. Posiadając w tym względzie wiedzę, Przewodniczący Związku i Prezes ECS podpisali załącznik nr 4, z którego wynika że koszt przeszkolenia 1 osoby wynosi 960 zł. Oznaczało to zobowiązanie KZBS do płatności w kwocie ponad 1,5 mln złotych, których w jego budżecie na ten cel nigdy nie było i nie ma. Prezes ECS posługując się sfałszowanym załącznikiem nr 4 (jak wspomniałem pierwotnie opiewał on na kwotę 240 zł na osobę ) miał prawdopodobnie uzyskać dofinansowanie tego projektu do kwoty jaka pokryje w 100% jego tak uzgodnione i"ściągnięte z sufitu" z E. Laszkiewiczem koszty - ze środków publicznych, bo przecież nie miały one żadnego uzasadnienia- prócz tej nieważnej umowy. Chciałbym zapytać Pana Prezesa, o co chodziło w tych pozornych działaniach - fałszowanie załączników, antydatowanie umowy? Kto miał pokryć różnicę pomiędzy kosztem szkolenia 240 zł a 960 zł, chyba nie KZBS, bo tych pieniędzy nigdy nie miał ? Czy nie chodziło czasami o wyłudzenie pieniędzy z ARiMR ? W tym miejscu należałoby dodać, że część BS płaciła za szkolenie w Internetowej Szkole Kadr Bankowych, dlatego należałoby te środki rozliczyć. Generalnie należałoby rozliczyć cały projekt przedsięwzięcia p.n. Internetowe szkolenie dla kadr Wyższego i Średniego Szczebla ARiMR oraz pracowników BS. Skandalem należy określić fakt nierozliczenia projektu na ponad 2 mln zł, podczas gdy my w swoich bankach bezwzględnie wymagamy od naszych kredytobiorców do każdego przedsięwzięcia finansowanego kredytem biznesplanu wskazującego na źródła finansowania i rygorystycznie z niego rozliczamy. Odnosząc się do drugiej kwestii związanej z firmą EuroComp System sp. z o.o. z/s we Wrocławiu, a dotyczącej poręczenia kredytu temu kontrahentowi majątkiem Związku, zaciągniętego w BS Ciechanów, chciałbym zapytać Pana Prezesa, na jakiej podstawie podjął decyzję o poręczeniu, która w konsekwencji skutkowała obowiązkiem spłacenia przez nas tego kredytu. Co prawda Prezes Związku wyrównał Związkowi powstały uszczerbek majątkowy z własnej kieszeni, lecz w kilkanaście dni później pobrał z kasy Związku równowartość wpłaconych pieniędzy plus stosowną prowizję. Ta nonszalancja Prezesa i osób z nim związanych z wpłacaniem i wypłacaniem pieniędzy z kasy Związku miała na celu zafałszować rzeczywisty obraz, kto był dłużnikiem, a kto wierzycielem. W konsekwencji tych niezrozumiałych przepływów finansowych w kasie Związku brakuje co najmniej 110 tys. zł. Jedyną reakcją na moje dezyderaty kierowane do Zarządu było wyznaczenie przez Komisję Rewizyjną do badania sprawozdania finansowego za rok 2004 audytora w osobie Związku Rewizyjnego BS w Poznaniu. Cierniową drogę jaką przeszedł Biegły Rewident opisałem w piśmie z dnia 31.08.2005 r. skierowanym do Państwa, którego załącznikiem było stanowisko biegłego rewidenta do przedłożonego do badania sprawozdania finansowego za rok 2004. Można by zapytać w całej gamie stwierdzonych przez biegłego rewidenta nieprawidłowości, a nie stwierdzonych jest pewnie jeszcze więcej, na jakiej podstawie Prezes Zarządu Związku zaciągnął pożyczkę w oparciu o umowę 1/9/2004 z MBR S.A. w Warszawie w dniu 03.09.2004 r. na kwotę 100 tys. zł. na wniosek KZBS z dnia 12.07.2004 r. dla ICBA czyli, Międzynarodowego Zrzeszenia Banków Spółdzielczych. Z umowy pożyczki wynika jednoznacznie, że jest to pożyczka KZBS a nie ICBA, a uchwały Zarządu na okoliczność jej zaciągnięcia oczywiście brak. Chciałbym również zapytać, nie kwestionując długiego stażu pracy Prezesa Zarządu Związku, jak jest on udokumentowany i czy ten materiał daje podstawę do wypłaty nagrody jubileuszowej w wysokości 90 tys. zł., trzeba przyznać godziwej, i czy w tej mierze została podjęta odpowiednia uchwała Zarządu KZBS zatwierdzająca Regulamin Wynagradzania Związku, przewidujący takie gratyfikacje. O pomstę do nieba woła fakt nieumiejętności policzenia swoich członków. Gdybyśmy w swoich bankach tak prowadzili rejestry członków to organy nas kontrolujące szybko spowodowałby uzdrowienie sytuacji. Nieznajomość liczby członków to tak jak dom bez fundamentów. Mając na uwadze ustalenia Komisji Rewizyjnej i Biegłego Rewidenta w kwestii rzetelności sporządzonego sprawozdania finansowego za rok 2004 r. odmówiłem podpisania tego sprawozdania. Z tego co wiem, podobnie uczyniło kilku członków Zarządu KZBS. Uznałem, że nie zostało ono sporządzone w sposób rzetelny i wiarygodny. Swoje stanowisko przedstawiłem na piśmie w dniu 02.09.2005 r., które musi stanowić załącznik do sprawozdania finansowego. W moim odczuciu zostały naruszone art. 10 ust. 1, art. 26, art. 52 ust. 1 ustawy o rachunkowości, a ponadto postawa Prezesa i Głównej Księgowej Związku w trakcie badania spowodowała, że Biegły Rewident odstąpił od wydania opinii do przedstawionego sprawozdania. W konsekwencji powinny mieć zastosowanie przepisy art. 77 i 79 ustawy o rachunkowości, w świetle których działania takie są zagrożone karami i złożyłem wobec tego wniosek o przekazanie sporządzonego sprawozdania do weryfikacji przez Prokuraturę. Uczyniłem to świadom odpowiedzialności jaka ciąży na mnie z tytułu zasiadania w Zarządzie Związku, tym samym dałem wyraz temu, że nie mam wpływu na działalność Związku i nie uczestniczyłem w podejmowaniu żadnych decyzji, które dzisiaj skutkują poważnymi problemami. Kolejnym tematem, który budzi moje wątpliwości jest działalność gospodarcza KZBS w oparciu o spółki Prawa Handlowego takie jak: Media Consulting Travel-Probank sp. z o.o. oraz Krajowy Fundusz Poręczeń Kredytowych BS sp. z o.o. Niezrozumiałym wydaje się fakt utworzenia spółki Media Consulting Travel - Probank, którgo jedynym udziałowcem jest KZBS, podczas gdy Statut KZBS dopuszcza prowadzenie działalności gospodarczej na własny rachunek. Niepokoi również brak informacji na temat funkcjonowania tych spółek. Nie wiemy, kto zarządza tymi spółkami, kto bierze udział z ramienia KZBS w posiedzeniach organów statutowych tych spółek, czy takie posiedzenia się odbywają, jakie decyzje na nich są podejmowane w kwestii wypracowanego zysku bądź pokrycia straty i jaka jest ich kondycja finansowa. Stawia to pod znakiem zapytania racjonalność zastosowania tego typu rozwiązania, no bo chyba nie chodzi o wyprowadzanie środków pieniężnych z KZBS. Moja rezygnacja z Członka Zarządu to protest przeciwko takiemu funkcjonowaniu Związku zarządzanego przez Prezesa permanentnie przekraczającego swoje uprawnienia, uzurpującego sobie prawo do występowania w roli organu Związku czy kierownika jednostki, kiedy ewidentnie nim nie jest, notorycznie łamiącego zasady kolegialnego kierowania Związkiem, działającego w myśl zasady - cel uświęca środki. Nie chcę też pracować z Zarządem, który nie ma odwagi i determinacji żeby się temu przeciwstawić. Posiadając odpowiednie informacje, delikatnie mówiąc o nieprawidłowościach, Zarząd nie podejmuje żadnych działań mających na celu uzdrowienie sytuacji i wyciągnięcie konsekwencji nie tylko służbowych w stosunku do osób winnych takiemu stanowi rzeczy. Może niektórzy nie zdają sobie sprawy z odpowiedzialności jaka na nich ciąży z tytułu zaniechania w korzystaniu ze swoich uprawnień w tym względzie. Wizja prawidłowego funkcjonowania Związku, który jest nam niezbędny w celu właściwej reprezentacji naszego środowiska wobec różnych instytucji krajowych i zagranicznych została już dawno wypracowana, a sprowadza się ona do wprowadzenia pełnej demokracji w Związku poprzez:
To zdaniem tych, którym leży na sercu przyszłość KZBS najważniejsze zadania, których zrealizowanie pozwoli uzdrowić chorą sytuację. Dla zrealizowania tych zadań niezbędne są następujące działania:
Apeluję do Państwa poczucia odpowiedzialności za podejmowane dzisiaj decyzje i mam nadzieję, że przy ich podejmowaniu będziecie się kierować wiedzą jaką Wam przekazałem oraz dokumentacją z którą mogliście się Państwo zapoznać. Mirosław Potulski Kwidzyn, dnia 07 września 2005 r. |


