Menu Content/Inhalt
Witamy w serwisie arrow Banki arrow Co mnie niepokoi w Potulskim, prezesie BPS?
Co mnie niepokoi w Potulskim, prezesie BPS? Drukuj
12.03.2011

ImageArtykuł w "Pulsie Biznesu" pokazuje, że Mirosław Potulski, prezes BPS, nadal lekceważy stanowisko Rady Nadzorczej BPS i Rady Zrzeszenia BPS. Niepokoją mnie również inwestycje BPS na rynku kapitałowym oraz poparcie Leszka Balcerowcza dla Potulskiego. Lepiej, by właściciel BPS opamiętali się wcześniej niż później.

 

"Puls Biznesu"  9 marca 2011 r. opublikował artykuł, w którym opisał dynamiczny rozwój grupy finansowej Banku BPS, w skład której wchodzą już dom maklerski, TFI, spółki: windykacyjna, leasingowa, rozliczająca transakcje kartowe oraz faktoringowa. 

Kilka dni temu napisałem już, że artykuł w "Pulsie Biznesu" pokazuje, że Mirosław Potulski, prezes BPS, nadal lekceważy stanowisko Rady Nadzorczej BPS i Rady Zrzeszenia BPS.

Zamierza prowadzić strategiczne sprawy banku tak, jak on chce, a nie jak to widzą właściciele banku.

Chodzi mu tylko o "uzyskanie zgód w tak skomplikowanej organizacji jaką jest bank zrzeszający".

Nie mówi o tym, że chce jeszcze przedyskutować strategię z władzami banku.

Potulski wie lepiej.

To dobrze, że jest przekonany do swojej wizji. Jest ona interesująca, ma racjonalne jądro. Trzeba ją jednak jeszcze przedyskutować, przekonać do niej akcjonariuszy BPS.

Wykorzystując poetykę stosowaną przez Leszka Balcerowicza, który wsparł wybór Potulskiego na prezesa BPS, można ocenić, że Potulski nie powinien traktować akcjonariuszy BPS jak barany, które wcześniej czy później zaakceptują wszystko, co Potulski wymyśli.

Więcej empatii i szacunku dla akcjonariuszy BPS, których reprezentują prezeski i prezesi dobrze zarządzanych banków spółdzielczych!

W tym artykule zaniepokoiła mnie też sprawa inwestycji BPS na rynku kapitałowym i wzorowanie się na działaniach Leszka Czarneckiego, twórcy grupy kapitałowej Getin Banku.

Mirosław Potulski chce stworzyć podobną grupę, motywując menedżerów według metodologii Czarneckiego za pomocą oddawania im akcji spółek, którymi zarządzają. 

Do tworzenie tych spółek Potulski zatrudnia menedżerów spoza sektora banków spółdzielczych, którzy mają doświadczenie na rynku kapitałowym.

Osoby z grupy towarzyskiej Balcerowicza

Już wcześniej zwróciłem uwagę, że Mirosław Potulski został prezesem BPS kilka miesięcy po tym, jak Powiślański Bank Spółdzielczy w Kwidzynie, któremu szefował, odwiedził Leszek Balcerowicz, wówczas prezes NBP.

Wyglądało to jak namaszczenie Potulskiego na szefa największego banku zrzeszającego przez szefa NBP i dużej grupy towarzyskiej oraz lidera opinii Balcerowicza.

Niepokoiło mnie to od kilku lat, bo zmieniłem zdanie o Balcerowiczu.

Na początku lat 90. XX wieku mocno wspierałem politykę Leszka Balcerowicza jako dziennikarz "Gazety Bankowej". Myślę, że m.in. dzięki temu wsparciu zostałem zaproszony w 1992 r. przez TVP 2 do prowadzenia programu na żywo "Telewizja Biznes".

Z czasem dostrzegałem coraz więcej błędów Balcerowicza. Aż w ciągu kilku ostatnich miesięcy, gdy otwarcie zaczął on bronić interesów właścicieli PTE, doszedłem do wniosku, że jest on jednym z liderów grupy polskich obywateli, którzy wspierają w naszym kraju interesy obcych banków oraz firm i instytucji finansowych przeciw interesom większości polskich obywateli.

I dziś rano znowu pojawiła się myśl, że Potulski został wynajęty po to, by zagraniczne banki mogły dobrać się do pieniędzy gromadzonych przez polskich obywateli w polskich bankach spółdzielczych.

Przed kwadransem przyjrzałam się zarządowi Domu Maklerskiego Banku BPS SA.

I bingo. Znalazłem tam osoby z szerokiej grupy towarzyskiej Balcerowicza.

Władze Domu Maklerskiego Banku BPS SA

Skład Zarządu Domu Maklerskiego Banku BPS SA:

    * Jan Kuźma - Prezes Zarządu

Jan Kuźma - Prezes

Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pracę na rynku kapitałowym rozpoczął od momentu jego tworzenia i prywatyzował „pierwszą piątkę". Wprowadził prawie 100 spółek na warszawski parkiet. Tworzył wspólnie z Ministerstwem Finansów system oferowania obligacji Skarbu Państwa indywidualnym nabywcom.

Wieloletni Wiceprezes i Prezes Centralnego Domu Maklerskiego Pekao S.A. Dyrektor Zarządzający Domu Maklerskiego PKO Bank Polski S.A., który zreorganizował działalność maklerską największego polskiego banku detalicznego.

Współtwórca Domu Maklerskiego Banku BPS SA, dotychczasowy Wiceprezes Zarządu

 

    * Katarzyna Nowocień-Dycha - Wiceprezes Zarządu

      Absolwentka SGH, ekonomista, związana z rynkiem kapitałowym od 1993 r. Uczestniczyła w wielu projektach związanych z rozwojem rynku kapitałowego.

      Wieloletni pracownik Urzędu Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, m.in. Naczelnik Wydziału Nadzoru, Zastępca Dyrektora Departamentu Domów Maklerskich, a następnie Dyrektor Biura Dyrektora Generalnego.

      Z Domem Maklerskim Banku BPS S.A. związana od lutego 2009 roku, jako Doradca Zarządu, obecnie Wiceprezes Zarządu.

Skok za skokiem

Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z kolejnym skokiem na kasę.

Najpierw nasze "elity" sprzadały po zaniżonych cenach banki, firmy ubezpieczeniowe i produkcyjne.

Następnie zrobiły skok na pieniądze naszych dzieci i wnuków, wprowadzając  do Polski system OFE, bo to dzieci i wnuki zapłacą za te opłaty (15 mld zł w latach 1999-2010), które przejęły PTE, i dodatkowe koszty, związane z działaniem systemu, które szacuję na kilkanaście miliardów złotych w latach 1999-2010 (spora część tych kosztów to pieniądze dla Prokomu, a teraz Asseco, za stworzenie i prowadzenie skomplikowanego systemu informatycznego w ZUS).

Teraz "elity" chcą zrobić skok na kasę, zgromadzoną w bankach spółdzielczych. To już nieduża kwota. Banki spółdzielcze mają 10-12 mld zł nadwyżki depozytów nad kredytami, ale nie do pogardzenia.

Śladami Jerzego Buzka

System OFE został wprowadzony za radą ponadnarodowych instytucji finansowych - Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i USAID.

Jego wprowadzenie przygotowali specjaliści z SLD, m.in. Jerzy Hausner i Krzysztof Pater.

Przeciwny mu był prof. Tadeusz Zieliński, (ur. 1926 - zm. 2003, bezpartyjny) minister pracy od 3 stycznia 1997 do 17 października 1997.

Politycy SLD przeforsowali jednak pomysł OFE. Mieli nadzieję, że obłowią się dzięki niemu, ale przegrali wybory parlamentarne.

 31 października 1997 ministrem pracy został Longin Komołowski z AWS, a premierem Jerzy Buzek, też z AWS.

I chłopcy z AWS wprowadzili w życie hasło "Teraz k... my" - my obłowimy się.

System OFE stwarzał w tym względzie bardzo duże możliwości.

W 1999 r. rząd Buzka decydował o tym, kto dostanie licencję na prowadzenie PTE.

Jerzy Buzek dał więc możliwość zarobić kilka lub kilkanaście milionów złotych (niestety, nie znam szczegółów tych transakcji, a szacunek jest zgrubny) NSZZ "Solidarność, z którym PTE utworzyło szwajcarskie towarzystwo ubezpieczeniowe Zurich, oraz Episkopatowi Polski, z którym PTE utworzył amerykański fundusz Amvescap.

W podzięce za to NSZZ "Solidarność"  do dziś wspiera interesy właścicieli PTE.

Nie słyszałem opinii Episkopatu Polski w sprawie zmniejszenia wpłat do OFE, ale Jerzemu Buzkowi pewnie nadal jest wdzięczny za zarobek przy wprowadzaniu systemu OFE.

System OFE został wymyślony przez Amerykanów z Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i USAID po to, by ich koledzy z ponadnarodowych banków i firm ubezpieczeniowych mogli zarabiać krocie na przyszłych biednych emerytach.

Politycy z AWS i UW, z której wicepremierem i ministrem finansów był Leszek Balcerowicz, nie zamierzali ograniczać zarobków właścicieli PTE. Nie wprowadzili maksymalnych ustawowych opłat.

Amerykańska korporacja AIG w 1999 r. wystartowała więc z opłatą od składki 15 proc. Takie zwyczaje ma bowiem w najbardziej skorumpowanych krajach Ameryki Południowej. No i chciała je wprowadzić w Polsce. Szybko jednak zorientowała się, że tu Europa i spuściła z tonu - obniżyła opłatę od składek chyba do 9 proc. 

Jesienią 2000 r., jako redaktor naczelny miesięcznika „Twój Pieniądz”, policzyłem, że w OFE po roku ich działania aktywa są mniejsze niż składki, jakie wpłaciliśmy. Zapytałem o wysokie opłaty Cezarego Mecha, wówczas prezesa Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi. Odpowiedział, że konkurencja między PTE rozwiąże ten problem.

W 2001 r. do władzy doszedł SLD. Mógł wprowadzić do ustawy maksymalne  opłaty, ale tego nie zrobi. Już nie mógł dawać możliwości zarobku zaprzyjaźnionym instytucjom za pomocą licencji, bo wejście kolejnego PTE na rynek nie dawało szansy na sukces. Dawał więc zarobić swoim ludziom w zarządach i radach nadzorczych właścicieli PTE.

Wiosną 2002 r. pytałem o wysokie opłaty pobierane przez PTE wiceministra pracy Krzysztofa Patera z SLD. Nieoficjalnie mówił o konieczności ustawowego obniżenia opłat, ale w autoryzowanym wywiadzie w „Twoim Pieniądzu” nr 4/kwiecień 2002 powiedział, że rząd nie przewiduje „ustalenia maksymalnej wysokości opłaty manipulacyjnej”.  Jego szefem, ministrem pracy, był wówczas Jerzy Hausner.

Sedno sprawy

Obecna dyskusja w sprawie OFE pokazuje, że nikomu nie można ufać. Trzeba samemu szukać sedna sprawy.

Podobnie jest z Mirosławem Potulskim i jego planami. To co mówi, a to, do czego zmierza, to mogą być dwie różne sprawy.

Jerzy Buzek kupił poparcie mediów dla systemu OFE za pomocą reklam, które dały PTE. Podobnie postępuje Potulski. Obserwowałem to już wcześniej.

Sam popełniłem błąd, że 14 lutego 2011 r. zwróciłem się do niego osobiście w sprawie promocji BPS na naszych Konferencjach Lokalnego Biznesu po tym, gdy Potulski powiedział, że na konferencję w NBP wydał 15 tys. zł.

Stawia mnie to teraz w niezręcznej sytuacji, szczególnie, że po mejlu ze szczegółami nie uzyskałem z BPS odpowiedzi.

Mam nadzieję, że czytelnicy IBS.edu.pl uwierzą mi jednak, że działam nie tylko po to, by moja firma jak najwięcej zarabiała, że chodzi mi również o interes mojego kraju.

Pisząc to zdaję sobie sprawę, że znowu narażam się prezesowi Potulskiemu, a on ma wielu przyjaciół.

Ciekawe było jednak drobne zdarzenie po moim krytycznym komentarzu o Potulskim 9 marca 2011 r.

Opublikowałem go w południe. Po godzinie zadzwonił jakiś młody mężczyzna (nie zapamiętałem imienia i nazwiska) z magazynu "Bank Wspólnych Sił", wydawanego przez BPS, z pytaniem, czy mam zdjęcia z wręczenia Gepardów Biznesu bankom z Podkarpacia. Odpowiedziałem, że nie mam, bo konferencja w Rzeszowie będzie dopiero 31 marca 2011 r.

To taki drobny sygnał, bym jednak nie krytykował Potulskiego, bo mogę liczyć na wsparcie BPS przy promocji naszych projektów.

O co toczy się gra w Grupie BPS?

Potulski twierdzi, że chodzi mu rozwój Banku BPS i Grupy BPS, że nikt za nim nie stoi.

Jest inteligentny, odważny i skuteczny.

Podobnie jak Jerzy Buzek, który jest bardzo inteligentny, odważny i skuteczny. Zaszedł bardzo wysoko, jest przewodniczącym Parlmentu Europejskiego.

Ludzie go kochają. W wyborach do Parlementu Europejskiego w 2009 r. dostał na Śląsku 400 tys. głosów.

A przecież jego działania doprowadziły nasz kraj na skraj bankructwa.

Rząd Donalda Tuska musi naprawić błędy Buzka.

I co z tego, że na systemie OFE obłowił się NSZZ "Solidarność", Episkopat Polski i spora liczba członków naszej elity, skoro nasze straty z powodu OFE liczone są dziś w miliardach złotych.

Na sprzedaży przez Buzka PZU dziwnej firmie Eureko straciliśmy dodatkowe kilkanaście miliardów złotych.

Czy ktoś z Grupy BPS przygląda się dokładniej poczynaniom zarządu BPS?

Na razie wygląda, że robi on, co chce.

Przedstawia wspaniałe wizje akcjonariuszom BPS.

Tak jak w 1999 r. rząd Buzka przedstawiał wspaniałe wizje działania systemu OFE - emerytury pod palmami.

Już pisałem o tym, że zaniepokoiły mnie wysokie zyski BPS w 2010 r. na rynku kapitałowym - 77 mln zł.

Warto byłoby się dokładniej przyjrzeć, skąd ta kwota się wzięła.

Ludzie z szeroko pojmowanej ekipy Balcerowicza, których zatrudnia Potulski, potrafią tworzyć miraże.

Z inwestycjami na rynku kapitałowym wiąże się duże ryzyko.

Tylko kto to ma skontrolować?

Liderów opinii z sektora banków spółdzielczych Potulski zatrudnia w radach nadzorczych spółek zależnych BPS.

Wiem, że pisząc to narażam się wszystkim członkom rad nadzorczych spółek zależnych BPS, a to porządni ludzie, ale nie mogę powstrzymać się przed tym komentarzem, bo to typowe działnaie w stylu spryciarza Buzka.

Spółki zależne mogą dobrze służyć bankom spółdzielczym.

Ale mogą też roztrwonić wielkie pieniądze.

Dziś pokazują zyski dla BPS, by przekonać akcjonariuszy do koncepcji Potulskiego, a jutro może być inaczej i trzeba będzie dopłacać do nich duże kwoty, tak jak od lat dopłacamy do systemu OFE.

Koncepcje Potulskiego są ciekawe, nawet pomysł konsolidacji finansowej banku zrzeszającego i banków spółdzielczych można rozważyć.

Jednak jego działania i ludzie, których w nie angażuje, mogą budzić niepokój.

Lepiej, by właściciel BPS opamiętali się wcześniej niż później.

Nasi politycy zdecydowali się zmniejszyć wpłaty do OFE dopiero wtedy, gdy doszli do ściany, gdy okazało się, że jeżeli tego nie uczynią, przekroczą barierę 55 proc. PKB długu publicznego.

Co opamięta właścicieli BPS?

Nie wiem.

Przecież Potulski, tak jak Buzek, to taki przystojny, sympatyczny, miły i przekonujący mężczyzna z pięknymi wizjami.

Czy ktoś taki mógły kogoś wpuścić w maliny?

Przypadek Buzka pokazuje, że tak. On i Balcerowicz wpuścili w maliny całą Polskę.

A wyjście z tych malin nie jest proste.

Naszemu państwu grozi kolejne bankructwo.

Również Potulski może doprowadzić BPS do bankructwa, bo gra ryzykownie.

A wtedy pomoc zaoferuje np. Rabobank, który w Polsce ma już wielu przyjaciół. Przyjaciele z SLD sprzedali mu kontrolny pakiet akcji BGŻ i teraz zajmują czołowe stanowiska w BGŻ i atakują banki spółdzielcze na każdym kroku.

Przyjaciele Rabobanku to wrogowie banków spółdzielczych.

Dziwi mnie więc, że KZBS na swojej stronie internetowej lansuje Rabobank. Kilka dni temu pochwalił go za dobre wyniki finansowe w 2010 r.

Gdzie są przyjaciele banków spółdzielczych?

Trochę ich jest. Banki spółdzielcze same sobie pomagają  Sporo przyjaciół jest w PSL i Krajowej Radzie Spółdzielczej.

Sam siebie też zaliczam do przyjaciół polskich banków spółdzielczych i przyjaciół współobywateli.

Od lat staram się namawiać do współpracy polskie firmy, banki i samorządy.

Natomiast Buzka, Balcerowicza i ich sojuszników oceniam coraz gorzej.

Na ocenę Potulskiego jeszcze za wcześnie. O tym, co mnie niepokoi w nim, jego działaniu i otoczeniu, właśnie napisałem.

Jerzy Krajewski 

Więcej na ten temat:

Komentarz do Mirosław Potulski w "Pulsie Biznesu"

Jedna z najważniejszych batalii w historii III RP

Skład Rady Nadzorczej Domu Maklerskiego Banku BPS SA:

Piotr Pokropek - Przewodniczący Rady Nadzorczej
Edward Biernacki - Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej
Tomasz Janas - Członek Rady Nadzorczej
Aleksander Kaczyński - Członek Rady Nadzorczej
Józef Kapłanek - Członek Rady Nadzorczej

 

Rada Nadzorcza BPS TFI SA

Mirosław Potulski, Przewodniczący Rady Nadzorczej

od 26 kwietnia 2007 r. Prezes Zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości S.A.

Ukończył ekonomię na Uniwersytecie Gdańskim oraz studia podyplomowe w zakresie bankowości w Wyższej Szkole Bankowości w Gdańsku.

W 1977 r. rozpoczął pracę zawodową w ośrodku Badawczo-Rozwojowym Przemysłu Płyt Drewnopochodnych w Czarnej Wodzie na stanowisku specjalisty ds. ekonomiki i organizacji. W latach 1983-89 pracował w PSS „Społem” w Kwidzynie, najpierw na stanowisku wiceprezesa, a od 1984 roku na stanowisku prezesa zarządu. Od roku 1990 prowadził wspólnie z żoną własną firmę handlową.
Od 1983 r. jest członkiem Banku Spółdzielczego w Kwidzynie, od 1998 r. pełnił funkcję wiceprzewodniczącego rady nadzorczej tego banku, a od listopada 2000 roku pełnił funkcję prezesa zarządu Powiślańskiego Banku Spółdzielczego w Kwidzynie. W latach 1998 – 2002 pracował społecznie w samorządzie terytorialnym, pełnił funkcję przewodniczącego Rady Miejskiej w Kwidzynie.

 

Piotr Pokropek, Wiceprzewodniczący Rady Nadzorczej

od 4 czerwca 2007 r.  Wiceprezes Zarządu Banku Polskiej Spółdzielczości S.A.

Z bankowością związany od początku swojej drogi zawodowej, tj. od 1982 r. Rozpoczynał pracę w IX Oddziale PKO BP w Warszawie jako dysponent rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych. Następnie pracował w X oddziale jako naczelnik wydziału i w XIV oddziale jako zastępcaca dyrektora. W latach 1992-2001 był zatrudniony w Powszechnym Banku Kredytowym  S.A., gdzie zajmował kolejno stanowiska Dyrektora Departamentów: Operacji Zagranicznych, Instytucji Finansowych, Skarbu, Klienta Detalicznego. Ponadto był członkiem ALCO i Komitetu Kredytowego Banku. Przez ostatnie sześć lat wykonywał obowiązki Dyrektora Departamentu Kontroli w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym, nadzorując realizację programów postępowania naprawczego przez banki korzystające z pomocy Funduszu.

Ukończył SGPiS oraz Studium Organizacji i Zarządzania dla Kadry Kierowniczej PKO BP, a także kurs „Zarządzanie Zmianami Organizacyjnymi w Banku”.
Przebywał również na stażu w Oddziale PKO SA w Paryżu.

 

Krzysztof Górajek, Członek Rady Nadzorczej

Naczelnik Wydziału Analiz i Zarządzania Inwestycjami w Departamencie Skarbu Banku Polskiej Spółdzielczości S.A. Pracę w sektorze bankowym rozpoczął w 1988 r. w Banku Pekao S.A. Podczas swej kariery w bankowości pełnił funkcje kierownicze różnego szczebla. Uczestniczył w licznych kursach z zakresu bankowości i funkcjonowania spółek prawa handlowego. Posiada doświadczenie w sprawowaniu funkcji nadzorczych.

 

Rada Nadzorcza IT Card S.A.

Krzysztof Adam Jagielski – Przewodniczący RN
Krzysztof Radziszewski – Wiceprzewodniczący RN
Witold Marcin Morawski – Członek RN
Irena Danuta Kopik – Członek RN
Helena Wasilewska – Członek RN
Tomasz Zdzisław Kotlewski – Członek RN

 Składu Rady Nadzorczej BPS Leasing S.A nie ma na stronie internetowej tej spółki. Jest tylko skład zarządu:

http://www.bpsleasing.pl/o-nas/zarzad-spolki/

 

Ankieta

Ile powinno działać banków zrzeszających?
 
designed by www.madeyourweb.com