| Sektor SKOK gwarantuje bezpieczeństwo |
|
| 21.04.2007 | |
|
Środki gwarantujące depozyty zgromadzone w BFG wyniosły 1,34 proc. depozytów zgromadzonych w systemie bankowym, natomiast analogiczne środki znajdujące się w funduszu stabilizacyjnym SKOK wyniosły 2,38 proc. W "Gazecie Prawnej" 12 kwietnia 2007 r. ukazała się opinia Andrzeja Dunajskiego, rzecznika prasowego Krajowej SKOK, na temat bezpieczeństwa systemu bankowego i sektora SKOK. W nawiązaniu do komentarza Agnieszki Jesiotr, radcy prawnego Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, opublikowanego na łamach Gazety Prawnej 19 marca 2007 r. pt. Łatwiej w SKOK- u, bezpieczniej w banku, pragnę zwrócić uwagę na kilka okoliczności, które zostały przedstawione w tym tekście w sposób tendencyjny. Po pierwsze, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe nie są – jak zasugerowała autorka – parabankami. Wyrażenie parabank – według Słownika współczesnego języka polskiego pod redakcją B. Dunaja (wydawnictwo Wilga 2001) – oznacza bank nie mający uprawnień do prowadzenia działalności bankowej. Tymczasem spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowej są instytucjami finansowymi funkcjonującymi w oparciu o ustawę o s.k.o.k. z 14 grudnia 1995 r. oraz prawo spółdzielcze. SKOK-i są zatem spółdzielniami finansowymi, a nie parabankami. Po drugie, nie jest prawdą, że nie podlegają nadzorowi bankowemu (bo nadzór bankowy nad działalnością SKOK sprawuje Krajowa Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa), rodzi pewne zagrożenia dla bezpieczeństwa środków pieniężnych zdeponowanych w SKOK-ach. Rozwój rynku usług finansowych w Polsce w ostatnim 15-leciu absolutnie przeczy tej tezie. W tym czasie bowiem upadły cztery banki komercyjne i 89 banków spółdzielczych. Bankowy Fundusz Gwarancyjny wypłacił ponad 814 milionów złotych dla 318 tysięcy pokrzywdzonych. W ciągu tych lat nie upadł żaden SKOK i w Skok-u nikt nie stracił złotówki. W tym samym czasie system bankowy nadzorowany przecież przez państwo stale otrzymywał pomoc państwową w formie różnego rodzaju przywilejów, udogodnień i dotacji. Dla przykładu, NBP wpłacił do Bankowego funduszu Gwarancyjnego na tzw. fundusz pomocowy dla banków 867 milionów 500 tysięcy złotych, z czego aż 214 milionów przeznaczone było na pomoc dla banków spółdzielczych. Warto też zauważyć, że sam Bankowy Fundusz Gwarancyjny cieszy się zwolnieniem od podatku dochodowego. Mimo tej pomocy udzielanej przez państwo, środki gwarantujące depozyty zgromadzone w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym wyniosły zaledwie 1,34 proc. depozytów osób fizycznych zgromadzonych w systemie bankowym. Dla porównania, zgromadzone wyłącznie przez system SKOK, bez jakichkolwiek wpłat państwowych, analogiczne środki znajdujące się w funduszu stabilizacyjnym, w proporcji do oszczędności członków w kasach wyniosły 2,38 proc. Jeśli dodać do tego środki zgromadzone także w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych, wynoszące 1,65 proc. oszczędności członków kas, to możemy powiedzieć, że udział całości środków służących stabilizacji i gwarancji depozytów członkowskich wynosi 4,03 proc. ogółu zgromadzonych oszczędności. To niemal trzy razy tyle, ile zgromadziły banki! Wreszcie, po trzecie, członkami SKOK są osoby posiadające bardzo różne statusy materialne, zarówno niskie, średnie, jak i powyżej średniej. I nie jest tak, że „osoby o średnim lub wyższym statusie materialnym chętniej będą korzystały z usług tradycyjnych banków komercyjnych, ceniąc sobie profesjonalizm, zakres oferty oraz bezpieczeństwo zdeponowanych środków”. Statystyki SKOK przeczą i tej tezie. (…) Naszym właścicielom, członkom SKOK, możemy pokazać także wyliczenie ich korzyści, wynikającej z członkostwa w kasach. Gdyby członkowie SKOK w 2005 roku pożyczali nie w swoich kasach, ale w bankach, to według średniego oprocentowania zapłaciliby około 52 milionów więcej. Jednocześnie gdyby trzymali swoje oszczędności na rachunkach bankowych, a nie w swoich kasach, to otrzymaliby około 106 milionów mniej odsetek. Można zatem powiedzieć, że członkowie SKOK (bez względu na swój status materialny) z tytułu przynależności do kas oraz warunków, na jakich oszczędzają i pożyczają, zarobili w 2005 roku około 158 milionów złotych. Andrzej Dunajski, rzecznik prasowy Krajowej SKOK
|


