| Rozsądek nie jest fobią |
|
| 29.07.2011 | |
|
"W bankach spółdzielczych panują trzy fobie: ksenofobia, fobia i autofobia – wymieniał na konferencji prasowej 28 lipca 2011 r. prezes BPS Mirosław Potulski", podał portal Bankier.pl. Ksenofobia, czyli lęk przed obcym. Jest też fobia, czyli lęk przed Skarbem Państwa: dzisiaj jest jedna ekipa, jutro inna, jest on niestabilny. Trzeci lęk to „autofobia” - banki boją się samych siebie, np. boją się, że prezes małego banku spółdzielczego kierując się interesem krótkookresowym, kiedy ma problem w banku, sprzeda akcje i zakłóci strukturę akcjonariatu. – wylicza prezes Potulski. Gdyby właścicieli BPS było mniej, Mirosław Potulski za taką bezczelność wkrótce nie byłby już prezesem BPS. Prezes spółki prawa handlowego jest od tego, by realizować strategię, którą wyznaczają mu właściciele tej spółki. Powinien przyjmować z pokorą ich decyzji, a nie je kwestionować. Jeżeli prezesowi zarządu spółki prawa handlowego nie podobają się decyzje właścicieli, rezygnuje ze stanowiska. Tak postępuję prawdziwi menedżerowie, np. prezesi banków komercyjnych notowanych na giełdzie. Zadaniem prezesa zarządu nie jest pouczanie, krytykowanie, zawstydzanie i kpienie z właścicieli. Zarzucanie komuś aż trzech fobii jest kpieniem z niego. Celem Mirosław Potulskiego jest poniżenie prezesów banków spółdzielczych, obniżenie ich poczucia własnej wartości i skłonienia do zmiany postępowania. Mówi im: jesteście głupi, mało europejscy, jak możecie kwestionować moje światłe, wielkie projekty. Dajcie mi te 10 mld zł nadwyżki lokat nad kredytami, a ja już zrobię z nich taki użytek, że ho, ho. Te 10 mld zł to są pieniądze, które banki spółdzielcze tanio pozyskały od biednych mieszkańców wsi i małych miast. Można je lokować w bezpiecznie skarbowe papiery wartościowe albo w bardziej ryzykowne przedsięwzięcia. Prezesi banków spółdzielczych, nauczeni wieloletnim doświadczeniem, ograniczają ryzyko. Potulski mówi im: głupi jesteście, macie fobie, lepiej zaryzykować i zarobić więcej. Gdyby to mówił na zamkniętych zgromadzeniach prezesów banków spółdzielczych, można byłoby to od biedy zrozumieć. Ale on bezczelnie krytykuje swoich dobrodziei na publicznej konferencji prasowe, robi z nich durniów z trzema fobiami, czyli ciemnogród i obciach. Nowoczesny i europejski to jest Mirosław Potulski. A prezesie banków spółdzielczych to zacofańcy. Za takich nowoczesnych i europejskich uważali się też prezesi banków islandzkich, irlandzkich, brytyjskich i belgijskich - póki nie wpadły one w kłopoty i nie zostały znacjonalizowane. Skoro Potulskiemu nie podobają się prezesi banków spółdzielczych, właścicieli BPS, i ich strategia dla PBS, powinien zrezygnować ze stanowiska prezesa BPS, zamiast robić z nich durniów z trzema fobiami. Rozsądek, którym od dziesiątek lat, kierują się prezesi banków spółdzielczych, nie jest fobią. Ten rozsądek jest siłą banków spółdzielczych. Publiczne robienie durniów z prezesów banków spółdzielczych jest bezczelnością. Jerzy Krajewski, redaktor naczelny dziennika internetowego "Nowoczesny Bank"
|



Mirosław Potulski, prezes BPS, na konferencji prasowej 28 lipca 2011 r. znowu publicznie skrytykował i wykpił swoich szefów - właścicieli banku, którym z ich woli kieruje. Zarzucił im aż trzy fobie. Robienie w mass mediach durniów z prezesów banków spółdzielczych jest bezczelnością.