| Kto mylił się w sprawie euro? |
|
| 06.09.2011 | |
|
Gdy jesienią 2008 r. radziłem, by odłożyć wprowadzenie euro w Polsce o 5-10 lat, bo idą ciężkie czasy, w których z własną walutą łatwiej będzie dostosować się do sytuacji, uważano mnie za oszołoma.
Premier Donald Tusk miesiąc wcześniej zapowiedział na Forum Gospodarczym w Krynicy, że wprowadzimy euro w 2011 r. Twierdził, że to najlepsze rozwiązanie dla naszego kraju. "Jak można mieć inne zdanie niż premier rządu i szef przewodniej siły narodu?", dziwili się mi niektórzy. Premier Tusk chciał pokazać, jaki to z niego Europejczyk, że kto nie z nim, to ciemnogród. Mówił głupoty o euro w Polsce w 2011 r. i skrytykować go za te głupoty nie wypadało. Podobni jemu politycy rządzili w Grecji. Prawdziwi Europejczycy, którzy doprowadzili do bankructwa swój kraj. Wierzyciele rozszarpią wkrótce Grecję za długi. Przejmą pełną kontrole nad nią. Już teraz nie ma ona suwerenności ekonomicznej. Kto mylił się w sprawie euro w drugiej połowie 2008 r.? Zwolennik euro w Polsce już w 2011 r. czy jego krytyk? Jerzy Krajewski |


