| Jak dyskonty niszczą small busieness |
|
| 26.10.2011 | |
|
Dyskonty sprawiają, że upadają średnie firmy z branży spożywczej i małe sklepy winiarskie.
"Rentowność firm produkujących żywność spadła. Najgorzej jest w przemysłach drobiarskim i spirytusowym", alarmuje "Puls Biznesu". "Biedronka z Lidlem biją się na wina. Nie jakieś poślednie. Na wina drogie. Przy okazji wykańczają importerów, którzy kupowali wino za 5 euro, a sprzedawali za 10. Dyskonty doliczają tylko 5-proc. marżę", informuje "Gazeta Wyborcza" Klienci dyskontów cieszą się z tej walki, bo mogą taniej kupić dobre wino czy inne produkty. Ale nie wszyscy będą się długo cieszyć. Gdy dyskonty wykończą w morderczej walce małe i średnie firmy produkcyjne z branży spożywczej oraz małe i średnie hurtownie i sklepy, znacznie wzrośnie bezrobocie. Pracę straci wielu klientów dyskontów, którzy tak cieszą się z ich ekspansji. Ekspansja dyskontów uderzy też w banki spółdzielcze, których klientami są małe i średnie firmy produkcyjne i handlowe. Oligarchizację gospodarki widać wyraźnie w USA, gdzie wąska grupa właścicieli banków oraz sieci hipermarketów i dyskontów ma majątki liczone w dziesiątkach miliardów dolarów. Podobny trend obserwuję od kilkunastu lat w Polsce. W USA ludzie już protestują przeciw oligarchizacji gospodarki. W Polsce ruch oburzonych jest niemrawy, ale gdy znacznie wzrośnie bezrobocie, zyska wiatr w żagle.
Jerzy Krajewski
|


