| Co dalej z prezesem BPS? |
|
| 18.01.2012 | |
|
Dziś publicznie stawiam pytanie Radzie Nadzorczej BPS, dlaczego nie dymisjonuje prezesa Mirosława Potulskiego, skoro nie chce on realizować woli większości akcjonariuszy, upiera się przy swoich pomysłach i obraża publicznie prezesów banków spółdzielczych?
Widzę, że podobnie jak w przypadku prezesa Kasy Krajowej SKOK Grzegorza Biereckiego, który pensji w SKOK ma tylko 125 tys. zł miesięcznie, a innych dochodów kilka razy więcej (łącznie 6,5 mln zł w 2011 r.), m.in. z zasiadania w różnych radach nadzorczych, również w przypadków członów zarządów banków zrzeszających i spółdzielczych do ich dochodów trzeba doliczać wynagrodzenia za członkostwo w radach nadzorczych. A spółek, w których są rady nadzorcze, namnożyło się w ostatnich kilku latach w Grupie BPS i wokół niej sporo. Świętej pamięci prezes BPS Paweł Siano był mnichem w porównaniu za obecnymi członkami zarządu BPS. Przed nastaniem Mirosława Potulskiego w BPS sektor banków spółdzielczych był bardziej spółdzielczy. Bank zrzeszający służył głównie bankom spółdzielczym, a nie ambicjom i zachciankom prezesa BPS. Paweł Siano szanował prezesów banków spółdzielczych. Nigdy nie zrobiłby z nich idiotów, zarzucając im publicznie, że mają aż trzy fobie. A zdaniem Mirosława Potulskiego, oni nic nie rozumieją, są za głupi, by pojąć jego wielkie plany. Pytanie tylko, komu te wielkie plany mają służyć. Kto na nich ma zarobić, a kto stracić? Czy dostatecznie uwzględniają ryzyko biznesowe? Zapytałem kilka tygodni temu na konferencji w Warszawie prezesa Potulskiego, dlaczego nie poda się do dymisji, skoro akcjonariusze nie zgadzają się na jego wielkie plany. Odpowiedział, że w innych bankach nie czekają na niego z otwartymi rękami. Dziś publicznie stawiam pytanie Radzie Nadzorczej BPS, dlaczego nie dymisjonuje prezesa Mirosława Potulskiego, skoro nie chce on realizować woli większości akcjonariuszy, upiera się przy swoich pomysłach i obraża publicznie prezesów banków spółdzielczych? Jerzy Krajewski
|


