Poniżej publikujemy cały tekst komentarza, jaki Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej i nieformalny rzecznik prasowy Sektora Banków Spółdzielczych, wysłał do "Rzeczpospolitej" 23 sierpnia 2007 r. Dziennik ten dziś opublikował tylko fragment tego komentarza z zdjęciem takim jako obok.
W końcu czerwca 2007 r. w Polsce działały 583 banki spółdzielcze. Każdy z nich to odrębna instytucja finansowa. Większość przynależy do jednego z trzech zrzeszeń banków spółdzielczych. Celem zrzeszeń jest zapewnienie stabilizacji i bezpieczeństwa sektorowi banków spółdzielczych (SBS). Część dużych banków spółdzielczych chciałaby jednak działać samodzielnie. Do tej pory zdobył się na to tylko największy Krakowski Bank Spółdzielczy, który od 2002 r. funkcjonuje poza zrzeszeniami. Od kilku lat banki spółdzielcze rozwijają się bardzo dynamicznie. Szybko rośnie liczba ich oddziałów i punktów kasowych. W końcu 2006 r. miały ich 3790, a to aż 30 proc. placówek bankowych w naszym kraju. Nie są one połączone wspólnym systemem informatycznym, nie możne więc ich traktować jak jedną sieć. Taką rolę pełni już Spółdzielcza Sieć Bankomatów. Banki spółdzielcze mają 1,5 tys. takich urządzeń, w których ich klienci mogą w całym kraju bez prowizji wypłacać gotówkę. To druga co do wielkości sieć bankomatów w Polsce. Oferta banków spółdzielczych jest zróżnicowana w zależności od ich wielkości i terenu działania. W średnich i dużych bankach spółdzielczych nie odbiega produktowo od oferty banków komercyjnych, natomiast pod względem wysokości opłat i oprocentowana często jest bardziej atrakcyjna. Klienci to doceniają, dlatego ich liczba rośnie w bankach spółdzielczych bardzo dynamicznie. Na przykład Spółdzielczy Bank Rzemiosła w Krakowie nie pobiera opłat za wpłaty i wypłaty gotówki, dlatego m.in. prowadzi najwięcej rachunków dla firm w SBS – aż 25 tys. Z ekstrapolacji przeprowadzonej przez Instytut Bankowości Spółdzielczej wynika, że banki spółdzielcze prowadzą milion rachunków biznesowych, obsługują więc co trzecie przedsiębiorstwo w Polsce. Banki spółdzielcze przez całe dekady nastawione były na obsługę rolników oraz małych i średnich przedsiębiorstw. W ostatnich latach można jednak zaobserwować ich dynamiczny rozwój w segmencie consumer finance. Część z nich odważnie wchodzi do dużych miast i tam z powodzeniem walczy z bankami komercyjnymi i SKOK-ami. W grupie liderów w tej dziedzinie warto wymienić Krakowski Bank Spółdzielczy, Podkarpacki Bank Spółdzielczy, Wielkopolski Bank Spółdzielczy, Bank Spółdzielczy w Brodnicy, Bank Spółdzielczy w Barlinku czy Spółdzielczy Bank Ogrodniczy w Warszawie. W opinii IBS rozsądnym pomysłem jest fuzja tych banków i stworzenie Ogólnopolskiego Banku Spółdzielczego, który miałby 3,1 mld aktywów i 246 placówek. Banki spółdzielcze odgrywają wielką rolę cywilizacyjną na wsi i w małych miastach. To głównie one instalują tam bankomaty i oferują nowoczesne produkty finansowe. Połowa z nich daje dostęp do rachunków bankowych przez Internet, ale usługa ta rozwija się powoli. Korzysta z niej nie więcej niż 50 tys. klientów SBS. Barierą jest brak efektywnej infrastruktury telekomunikacyjnej na prowincji. Sytuacja pod tym względem zmienia się jednak. Uruchomiana są nowe nadajniki. Poprawia się sytuacja materialna mieszkańców wsi i miasteczek. Banki spółdzielcze będą więc miały coraz więcej klientów, również tych korzystających z ich usług przez Internet. Jerzy Krajewski, dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej, nieformalny rzecznik prasowy Sektora Banków Spółdzielczych.
|