| GINB blokuje bank SKOK-ów |
|
| 24.11.2007 | |
|
Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego ma poważne wątpliwości, czy SKOK-i powinny dostać zgodę na utworzenie banku. W poufnej analizie, do której dotarliśmy, GINB powtarza wiele informacji z publikacji "Gazety" na temat SKOK-ów.
Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe (SKOK) to jedna z największych instytucji parabankowych w Polsce. W SKOK-ach oszczędza i pożycza pieniądze już ponad 1,6 mln osób. Wartość udzielonych klientom pożyczek zbliża się zaś już do 5 mld zł. To tyle, ile ma średniej wielkości bank. Dziś SKOK-i, w odróżnieniu od banków, działają jako spółdzielnie. Aby pożyczyć w nich pieniądze albo założyć lokatę, trzeba zostać członkiem danej kasy i wykupić w niej udziały. Jednak szefowie Kasy Krajowej SKOK (KK SKOK), która nadzoruje wszystkie kasy, chcieliby jeszcze stworzyć wokół nich Bank Oszczędnościowo-Kredytowy (BOK). Grzegorz Bierecki, prezes KK SKOK, argumentuje, że bank ułatwi życie SKOK-om i ich klientom. Dziś kasy muszą korzystać, np. przy przelewach, z pośrednictwa banków komercyjnych i płacić im wysokie prowizje. Przeciwnicy Biereckiego, do których należy Marek Rosiński, szef SKOK-u we Wrześni, obawiają się, że BOK z czasem zacznie konkurować ze SKOK-ami i podbierać im klientów. O zgodę na utworzenie banku szefowie "krajówki" zabiegają już od niemal trzech lat. Ich wniosek trafił do Komisji Nadzoru Bankowego (KNB) jeszcze w grudniu 2004 r. Do tej pory nie został rozpatrzony. Jednak sprawa zbliża się do finału, bo dyskutowano o niej na listopadowym posiedzeniu KNB. Niewykluczone, że sprawa licencji rozstrzygnie się jeszcze w tym roku. Krytyczna analiza GINB Z informacji "Gazety" wynika, że zgoda KNB na bankowe plany SKOK-ów wisi na włosku. Na ostatnim posiedzeniu Komisji jej członkowie otrzymali liczący kilkaset stron materiał Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego (GINB), w którym wniosek SKOK-ów został poddany ostrej ocenie. GINB to urząd pomocniczy KNB przygotowujący analizy i opinie, na podstawie których nadzorcy podejmują najważniejsze decyzje. Niezmiernie rzadko zdarza się, by KNB podjęło decyzję inną niż rekomendowana jej przez GINB. Z naszych informacji wynika, że GINB ma trzy poważne wątpliwości co do wniosku SKOK-ów: (czy KK SKOK, która chce mieć 51 proc. udziałów w nowo tworzonym banku, może zgodnie z prawem wnieść ponad 15 mln zł kapitału założycielskiego; (czy założyciele BOK dają "rękojmię ostrożnego i stabilnego zarządzania tworzonym bankiem"; • czy system SKOK jest wystarczająco przejrzysty, by można było ocenić jego wypłacalność. To podstawowe wymogi, bez spełnienia których prawo bankowe nie zezwala na utworzenie banku. Czy Kasa Krajowa ma pieniądze? Największe wątpliwości ekspertów GINB budzi sposób, w jaki KK SKOK chce sfinansować przypadającą na nią część kapitału nowego banku (pozostali założyciele to dwa podmioty ubezpieczeniowe - TUW SKOK oraz TU SKOK Życie). Otóż 15,3 mln zł kapitału zakładowego ma pośrednio pochodzić z tzw. funduszu stabilizacyjnego, który powstaje z wkładów lokalnych kas. Te pieniądze są rezerwą np. na potrzeby programów naprawczych dla SKOK-ów mających kłopoty finansowe. Fundusz stabilizacyjny KK SKOK zaliczyła do swojego tzw. kapitału własnego. GINB uważa, że skoro fundusz stabilizacyjny powstaje z wkładów lokalnych kas, to trudno go uznać za kapitał własny. A prawo bankowe zabrania tworzenia banku z pożyczonych pieniędzy. Według GINB ujmowanie przez KK SKOK funduszu stabilizacyjnego w grupie funduszy własnych jest sprzeczne z jej statutem, ustawą o SKOK, prawem spółdzielczym i ustawą o rachunkowości. W opinii GINB po prawidłowym zaksięgowaniu funduszu stabilizacyjnego centrali SKOK-ów nie byłoby stać na założenie banku. GINB zaznacza, że podobne zdanie ma departament prawny Narodowego Banku Polskiego. I cytuje pismo z października: "Podzielić należy stanowisko GINB, iż wątpliwości budzi konstrukcja funduszu stabilizacyjnego". GINB zwrócił się o opinię również do Ministerstwa Finansów, ale - jak czytamy w dokumentach - nie dostał jednoznacznej odpowiedzi. Wraca sprawa WBR i nadzoru GINB podnosi też inne zastrzeżenia. Np. te dotyczące udziału szefów systemu SKOK w zarządzaniu Wielkopolskim Bankiem Rolniczym (WBR), o których pisała "Gazeta". WBR zbankrutował w 2002 r. W jego radzie nadzorczej zasiadali przez pewien czas m.in. Grzegorz Bierecki (prezes KK SKOK), Lech Lamenta (wiceprezes KK SKOK) i Grzegorz Buczkowski, prezes (TUW SKOK). Prokuratura postawiła im zarzut niedopełnienia obowiązków i działania na szkodę WBR.
GINB, powołując się na analizy przeprowadzone w NBP, zwraca uwagę na niską przejrzystość systemu SKOK-ów. "Analizę stabilności systemu utrudnia brak informacji sprawozdawczej o działalności kas oraz dużo mniej konserwatywny charakter regulacji ostrożnościowych obowiązujących kasy" - pisze Inspektorat. I dodaje, że SKOK-i cechuje "taki sam lub nawet szerszy od banków zakres ryzyk". Według GINB może to budzić "wątpliwości odnośnie rzeczywistego poziomu wypłacalności" SKOK-ów. Na to, że SKOK-i, choć długo korzystały z preferencji podatkowych, nie podlegają zewnętrznemu nadzorowi, jak banki, wielokrotnie zwracała uwagę "Gazeta". KK SKOK: mamy korzystną opinię MF Niekorzystna dla SKOK-ów opinia GINB jeszcze niczego nie przesądza. To tylko wstępny dokument. Teraz GINB czeka na uwagi KNB. Dopiero na ich podstawie przygotuje rekomendację. Nie wiadomo jeszcze, czy wniosek w sprawie utworzenia BOK będzie rozpatrywać KNB, podporządkowana szefowi NBP Sławomirowi Skrzypkowi, czy też kierowana przez Stanisława Kluzę Komisja Nadzoru Finansowego, która od 1 stycznia 2008 r. ma przejąć nadzór nad bankami Andrzej Dunajski, rzecznik KK SKOK, napisał nam w SMS-ie, że nic mu nie wiadomo o dokumencie GINB. Argument dotyczący błędów księgowych uznał za mało przekonujący. - Przez wszystkie lata działalności SKOK sprawozdania finansowe były badane przez rewidentów, a w sierpniu tego roku Ministerstwo Finansów wydało opinię potwierdzającą stosowaną przez nas praktykę - napisał Dunajski. Odnosząc się do spraw WBR rzecznik SKOK przypomniał, że prezes Grzegorz Bierecki nie będzie zasiadał we władzach tworzonego BOK. Szefem banku ma być Jerzy Świątecki, prezes Banku Rozwoju Budownictwa Mieszkaniowego, wcześniej wiceprezes państwowego Banku Gospodarstwa Krajowego.
Nasz komentarz: W artykule "Gazety Wyborczej" jest ewidentny błąd w zdaniu: "Dziś SKOK-i, w odróżnieniu od banków, działają jako spółdzielnie.". Autor zapomniał o 583 bankach spółdzielczych działających jako spółdzielnie. "Gazeta Wyborcza" nie lubi SKOK-ów ze względów politycznych. SKOK-i sympatyzują raczej z partią PiS, co ewidentnie było widać na przykład w Bezpłatnej Gazecie Członków SKOK im. Franciszka Stefczyka "Czas na SKOK" nr 28/2007, wydanej przed wyborami 21 października 2007 r. Natomiast "Gazeta Wyborcza" wspiera Platformę Obywatelską i tylko sili się na obiektywizm. GINB ma uwagi merytoryczne. Sektor banków spółdzielczych lobbuje przeciw powstaniu Banku Oszczędnościowo-Kredytowego. Wniosek o utworzenie BOK rozpatrywany jest od 3 lat. A do Polski bez przeszkód wchodzą zagraniczne banki. Grecki Polbank, który pojawił się na naszym rynku rok temu, otwiera placówki w małych miastach i przejmuje klientów banków spółdzielczych. Jedni spółdzielcy walczą z innymi spółdzielcami, zapominając o tym, że polskie podmioty powinny wspierać się nawzajem. Jerzy Krajewski
|


