| Puchną odsetki od kredytów i nasze zaległości |
|
| 07.04.2008 | |
Aż o jedną piątą wzrosły w ostatnim roku raty złotowych kredytów hipotecznych, a eksperci oceniają, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Już dziś kłopoty z regulowaniem swoich zobowiązań ma ponad milion Polaków. Klienci banków, którzy niedawno zaciągnęli bankowe kredyty, czują na własnej kieszeni wzrost inflacji i rosnące z tego powodu oprocentowanie. Dotyczy to głównie kredytów hipotecznych, których raty są zwykle wysokie (zwykle ponad tysiąc złotych miesięcznie) i każda podwyżka to kilkadziesiąt złotych mniej w portfelu. Poza tym hipoteczne raty niemal natychmiast idą w górę w odpowiedzi na wzrost ceny pieniądza. Kredyty gotówkowe i samochodowe drożeją później i w mniejszym stopniu, bo w ich przypadku marże banków są znacznie większe i bankowcy mogą ścinać własny zarobek, zamiast podwyższać odsetki. Jednak dwie trzecie naszego zadłużenia sięgającego 200 mld zł to kredyty hipoteczne. Z obliczeń, które specjalnie dla "Gazety" wykonał portal Comperia.pl, wynika, że od marca 2007 r. oprocentowanie przeciętnego kredytu hipotecznego w złotych wzrosło z 5,25 do 7,05 proc. To oznacza, że Kowalski, który pożyczył na własne M ok. 300 tys. zł, płaci miesięcznie już 2 tys. zł raty, podczas gdy jeszcze rok temu płacił 1650 zł. To wzrost aż o ponad jedną piątą! Jedynym pocieszeniem jest to, że większość z naszego zadłużenia hipotecznego (70 ze 125 mld zł) wciąż stanowią kredyty w walutach obcych, głównie we frankach szwajcarskich. A oprocentowanie kredytów we frankach wzrosło w dużo mniejszym stopniu - z 3,75 do 4,25 proc. Ilu kredytobiorców ma kłopoty ze spłatą rat wyższych o jedną piątą? Według bankowców na razie tylko 3-4 proc. kredytów nie jest obsługiwanych w terminie. Jednak dane Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych i Szkoły Głównej Handlowej wskazują na to, że 6-8 proc. kredytobiorców już dziś spłaca raty z dużym trudem, a 9-10 proc. przewiduje, że będzie z tym miało kłopoty w przyszłości. To mniej więcej 800-900 tys. osób. O tym, że mimo wzrostu naszych zarobków z coraz większą trudnością spłacamy zobowiązania finansowe, świadczą dane biur informacji gospodarczej (tzw. BIG-ów), które zbierają dane o nierzetelnych płatnikach. Z niedawnego raportu BIG Infomonitor wynika, że tempo wzrostu zaległości rośnie w niespotykanym dotąd tempie - przez pół roku nasze niespłacone długi wzrosły o 1,2 mld zł, do rekordowego poziomu 6,2 mld zł. Razem z zobowiązaniami rośnie liczba osób, które figurują w trzech prowadzonych przez BIG-i rejestrach dłużników. W Krajowym Rejestrze Długów i w Europejskim Rejestrze Informacji Finansowej jest po 150 tys. danych o nierzetelnych konsumentach, a w bazie InfoMonitora - 1,2 mln. Ile z tej grupy półtora miliona ludzi są to ofiary drożejących kredytów? Nie wiadomo, bo do BIG-ów spływają informacje o dłużnikach nie tylko z banków, ale i z firm telekomunikacyjnych, spółdzielni mieszkaniowych, dostawców prądu i gazu. Maciej Samcik, Ireneusz Sudak, 2008-04-06 źródło: "Gazeta Wyborcza", całość artykułu w dzisiejszym numerze |



Aż o jedną piątą wzrosły w ostatnim roku raty złotowych kredytów hipotecznych, a eksperci oceniają, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Już dziś kłopoty z regulowaniem swoich zobowiązań ma ponad milion Polaków.